[Refren]
Ile czułem bólu zadam
(ooo ooo)
Ciągły w bani bałagan
(ooo ooo)
Z rymami szuflada
(ooo ooo)
Ja co dzień się z tym zmagam
(ooo ooo)
[Zwrotka pierwsza]
Twój ziomal to cię ocenił po butach
Mój ziomal to mnie ocenił po latach
Nawet nie wiesz kogo widzisz przez judasz
A mu otwierasz jakby pukał tata
Ja ci coś powiem, ty nic nie zakumasz
Jestem jak towiec, bo mieszam w rozumach
Biegam po mieście, nie strugam magnata
Ty gubisz pojęcia, nie łapiesz się u nas
Wejdę na miejsce to ty będziesz płakał
Bo patrzysz mi w ręce, a sam się zamulasz
Dziś takich jak ty stylówą przygniatam
Wersami z kolana, mogę się poczuwać
Nawijać kazał mi szatan
Mówi weź nagraj, serio nie mam czego słuchać
Więc robię muzę do diabła
Też byś chciał tak fruwać
[Refren]
Ile czułem bólu zadam
(ooo ooo)
Ciągły w bani bałagan
(ooo ooo)
Z rymami szuflada
(ooo ooo)
Ja co dzień się z tym zmagam
(ooo ooo)
[Zwrotka druga]
Nie wiem czy to rodzice, czy to suki wam każą
Sprzedać taki farmazon, ale sеrio się brzydzę
Ci raperz to jazon, ci raperzy zarazą
Ci raperzy, sеrio ku**a chyba gramy w innej lidze
I na trzy czwarte tu patrzę z odrazą
Bo tutaj większość robi z siebie dziwę
Moje flow kolejne zbieram jak tazos
I je wypluwam na brudne ulice
Skleimy projekt, wpiszemy se w CV
I to wnet puszczę, zrywają się smycze
Będę tak chamski byś łatkę mi przybił
I tak na prawdę to sam się rozliczę, ej