Nie wypada

By Hipocentrum

On Snap

Released on December 8, 2017

Thumbnail

[Hook: Oxon]

Zwykle robimy sobie bekę

Choć nie wypada nam (x3)

Żyje się nam tak w sumie dużo lepiej

Choć nie wypada nam (x3)

Gramy od lat za te rapy mając respekt

Choć nie wypada nam (x3)

Choć dla wielu ludzi może być to śmieszne

Bo nie wypada nam (x3)


[Zwrotka 1: Kojot]

Wchodzę pewnie jak zawsze i może nie wypada ale nikt nie odmówi tych skilli mi

Akurat się składa że to co nas dzieli to odległość jak z Polski do Filipin

Odwrotność Michaela wszyscy chcą być czarni odbija tu ciągle po chwili im

Ich wyjebię na księżyc, niech tam spacerują bo ja sie nie cofne jak Billie Jean

Reszta cicho teraz jest ta chwila no bo wjeżdża Hipo

Mam ziomów techników, jestem grubym kotem jadę jak po prochu mów mi Krizz Kaliko

Jestem pojebany i się wkręcam i to nie bierz mnie na litość

Bo jak cie nie lubię zamknę cie w piwnicy puszczę Despacito kumasz Despacito

Każdy japa jak Baraka, każdy mały i brzydki jak karakan, a więc spotka ta kara was

Ofiara mas, trzęsienie ziemi jak w Caracas, słyszę jedzie twój karawan

Koniec show nara, opuszczamy ten parawan, byłeś dla nas jak padawan

Taki wpada plan, myślałeś co nie wypada nam?

Ty masz fajny legal - flow na komputerze, lecą fanki z nieba

Jesteś dziwką dla mnie mogę rzucić tobą bo rzucam kurwami jak Patryk Vega

Za co daj mi medal, teraz takie czasy że się każdy sprzeda

Bo nie ważne skille, no bo nie wypada, byle ładnie śpiewać ale walczyć trzeba


[Zwrotka 2: Bazi]

Dwadzieścia osiem lat słychać po głosie brat

Już nie mam w nosie że ciągle zbieram pokłosie wad

Wstaje po ciosie wnętrze się wyłania jak po kosie

Myślę o sosie, chcę uporządkowania w chaosie

Podjąłem walkę o siebie i o nas tak naprawdę

Podniosłem gardę, życie sprzedało mi liścia

Spadłem na samo dno i znowu robię to samo co

Kurwa rok wcześniej, a uwierzcie mi to samo zło

Nienawidzę siebie to jest smutne, nienawidzę ciebie to okrutne

Choć się brzydzę gdy widzę, że nienawidzę to jest trudne

Czuje że zawodzę znowu siebie i wszystkich

Seria niepowodzeń nie rozjebie mi misji

Kłody mam po drodze ale w glebę je wciśnij

Na nowo się rodzę więc mnie jebie co myślisz

Bo znowu wychodzę na prostą jak dupa ze wsi

A w życie to wchodzę na ostro - ta suka nie śpi

Ciągle mnie pada we mnie non stop to szuka bestii

Mi nie wypada nie dorosnąć to sztuka wierz mi


[Hook: Oxon]

Zwykle robimy sobie bekę

Choć nie wypada nam (x3)

Żyje się nam tak w sumie dużo lepiej

Choć nie wypada nam (x3)

Gramy od lat za te rapy mając respekt

Choć nie wypada nam (x3)

Choć dla wielu ludzi może być to śmieszne

Bo nie wypada nam (x3)


[Zwrotka 3: PeeRZet]

Biada tym którzy chcą mnie przekonać że ciągną za sobą ten bagaż kwitu

Ale wypadało by mnie najpierw przekonać że nie wypada im wypadać z bitu

Przemuś absolwent prawa zbytu, mówić nie wypada ilu zbyłem typów

Wyjebane na brawa i wskaźnik popytu, mam to gdzieś w tyle, koło odbytu

W notatniku jakieś milion myków i miliardy rymów z tą familią byku

Radze lepiej nie zadzierać bo nie wypada i to ma ci właśnie sugerować tytuł

Zwolnię trochę bo nie wypada się nie dać dogonić na takim albumie

Co będzie gdy wyjdzie, że reszta stada przy nas to jednak składać nie umie

Wiem że łechta mnie chaos w tym względzie to jestem pieszczochem, a co tam

Możesz tu wiedzieć i tak zaraz zginiesz, wjeżdżam na głośnik jak Joker do Gotham

Choć może nie wypada już tego nie wybadam, dookoła tylko lawa lawa lawa

Duma mnie napawa, niewinna zabawa, zabrać co ci dała sława sława sława

Czego nie wypada zrobimy to ziom to pewnie jak to że majk nie wypada z rąk

Bawimy się grą jak kot zdechłą myszą, jak coś nie wypada to niech to usłyszą

Spróbuj zagadać to zamknięty krąg nasza postawa musi razić jak prąd

Jakoś tak lubię kojarzyć się z niszą, nie czekać na brawa jak w cyrku małpiszon


[Zwrotka 4: Oxon]

Czuję na sobie wiele spojrzeń tych co chcą się wciąż na moim miejscu znaleźć

A że w tłumie trochę ciężko ich dostrzec stojąc w słońcu śmieję się zuchwale

Koniec końców nie biorę wzorców lecz biorę tylko niektóre z ustaleń

Nie wypada mi odmówić gdy się zachce zamkniętemu we mnie dziecku szaleć

Zakaz dla mnie jest jak płachta na byka, mam łamać go zamiar od dawna w nawykach

Masz żal, bo gdy wpadam, choć jej nie wypada odwraca się za mną twoja mamacita

Co zakazanie pociąga i kusi a pokusom w życiu się nie umiem oprzeć

Pewnie dlatego się świecę jak głupi i przez to nie trudno jest mnie w tłumie dostrzec

Co nie przystoi dorosłemu dla mnie jest jak znalazł

I dopnę celu, weź mi nie mów "weź się nie napalaj"

Nigdy nie kieruj mną, słuchania cię dziś nie mam w planach

W Hipocentrum od zarania dziejów jest wyjebka grana

Jak widzimy zakaz wstępu, to szykuje się wyprawa

Jak nam gdzieś rozkażą milczeć, chcemy tam bez przerwy gadać

Jak coś dla was nie ma sensu, my go rzeczom chcemy nadziać

Bo lubimy rzeczy dziwne, zwłaszcza te co nie wypada


[Hook: Oxon]

Zwykle robimy sobie bekę

Choć nie wypada nam (x3)

Żyje się nam tak w sumie dużo lepiej

Choć nie wypada nam (x3)

Gramy od lat za te rapy mając respekt

Choć nie wypada nam (x3)

Choć dla wielu ludzi może być to śmieszne

Bo nie wypada nam (x3)