Hipo Intro

By Hipocentrum

On Snap

Released on December 14, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1: PeeRZet]

Nie wiem jaki ma sens tu brat marnych parę nagród

Kiedy każdy mój wers składam jak ofiarę diabłu

Po prostu the best, nawet nie next

Kładę kres nawijce chłopców, którzy każdy test obleją potokiem łez

Gonisz ten hype, a przy tym jesteś nie szczery

To Doktor Majk będzie musiał Ci pisać L4

Mam sugestię, zobacz jak idzie kolegom na tym tracku

Wychowałem bestie na zjadaniu chujowego rapu

Pozdro Paluch, Kraków też ma tu biuro ochrony rapu

Typków paru co z pokory braku nie da Ci fory chłopaku

Masz rymy albo z Ciebie kpimy, nie ma twojej winy w tym

Twej konstrukcji podwaliny podpalimy tu jak Rzym

Robisz miny lecz za chiny nie wiesz jak mieć taki styl

Za wypociny złoty winyl, bo cię kupił głupi szczyl

W pociągu do monet bywa przejebane

Tak łatwo ich wywieść w pole, że znów #zaorane


[Zwrotka 2: Oxon]

Nastaw ucha, weź się ucz, nie bądź kolo ignorantem

Mam nadzieje że u Ciebie wszystko spoko z hipokampem

Nam zaufaj, weź ten klucz, bierz go choć to tylko starter

Rymy, punche, bierz co chcesz, bo już otwarte Welcome Hipomarket

Coś jak kartel lata temu z Hipo-kliką skill omotał

Kiedyś pizgałem na chill, by incognito wbić po nokaut

Oprócz treści trza mieć formę, bo choć będziesz cipo złota

Nie podejdzie nikt na krok, jak wyglądasz jak hipopotam

Chcę wam rzec, idzie rzeź w końcu cicho

Jedna rzecz pewna: śmierć korpus Hipo

Kiedy skumasz, kto tu szychą krzykniesz w jeden głos publikom

Syntetycznych chłopców zaczniesz trzymać w jednym worku z Diho

Ich hipochondria przeraża małego hipolita

Chorzy na z kilo skillu tylko mogą dziś poczytać

Więc niechaj drży przed nami każdy hipokryta

Słyszy Hipocentrum i już nie ma pytań, szybko zdycha


[Refren x2: Kojot]

Tego nie przewidziałeś nie, nie

Wjeżdżamy teraz z buta, każdy robi co chce

Watacha się zbiera, pod nosem poczuła krew

Hipocentrum wjeżdża przejmiemy te grę

(Hipocentrum!)


[Zwrotka 3: Bazi]

To jest Bazi-bazooka, to ten spasiony i szczery cham

Na rym włazi jak brutal, ziom wypasiony na sterydach

Chcę nowe cztery koła i cztery koła na 4K

I cztery kurwy w czterech pokojach 24h

Tych czterech MCs bajerę wkręci na cele w sieci

Aferę kręcisz, mam wiele chęci, skurwiele ścięci

Ja nie chcę się wozić, lecz słowem mrozić to społeczeństwo

Lecz jak chcesz tak grozić, to Tobie grozi niebezpieczeństwo

Hi-po-cen-trum, na nich jest pora

Koniec udawania ten rap każdego zrani jak Tora

Do tych swoich bajek musisz zatrudnić animatora

Twoje czwórki są widoczne tak jak u aligatora

Zamiast się chwalić na forach przekaż pierdolenie w oczy

Będzie tu panika spora, hipoprzebudzenie mocy

Idziemy na wojnę tu z tymi gwiazdami, pozerom kariera zabiera tych ziomów

To inny Level-Up, a tymi rymami dopiero dobieram się teraz do tronu


[Zwrotka 4: Kojot]

Hipo wjeżdża, łakom z miejsca się wkręca panika

Skilli impotencja to potwierdza potencjał zanika

Trochę mnie nie było, nowa wersja rozpieprza ta klika

Wybacz ta absencja to depresja po wersach Laika

Scena sprawdzi piękny atak na flotę i skille

Same tłuste tracki biedny Stasiak z powrotem przytyje

Jesteś rap master, twój rap zawsze gra nad miastem

Tak jasne, ja was zmiażdżę jak Hulkbuster

Nie no beka, tak jak z tych wszystkich polskich raperów

Nie wiem czy to rap gra, czy już konkurs piękności dla gejów

Wszyscy tacy sami, teraz widzę tych gości jak wielu

Nie umiesz nawijać, nie wiem pograj z Yurkoskym na pleju

Robię rozpierdol, łak łapie na bank w japie

Która to z miernot na GlamRapie, se sprawdź capie

Mówię na pewno chcę brać papier, mieć hajs w łapie

Nasza obecność na rap mapie to fakt w rapie


[Refren x2: Kojot]

Tego nie przewidziałeś nie, nie

Wjeżdżamy teraz z buta, każdy robi co chce

Watacha się zbiera, pod nosem poczuła krew

Hipocentrum wjeżdża, przejmiemy te grę