Badtrip

By Hipocentrum

On Snap

Released on December 14, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oxon]

Wpadam na jakąś świetlicę, sala nigdy nie widziała akustyka

Dwa Sebixy, trzy Karyny, barman - cała ma publika

Typ co niby ogarnia inbę spuszcza głowę gdy pytamy o stawkę

Co nie przeszkadza mu spytać, czy może nasz ziomek zagrałby mu before i after (za flaszkę)

Bum, bum, słyszę jak trzęsie się strop

Największa ze świń wpadła wreszcie na trop

Pędzi w moją stronę troll - co wy w tej osadzie żrecie?

Rzuciłbym jej małe dziecię, no bankowo wszamie przecież!

Za nią Seba, wykręcony już na lewą stronę skurwiel

Mówi mi "lecimy longi, bo się lekko ziomek wkurwię"

To źle skończy się: "zapomnij" wpada Sebo w moment w furię

Krzyczy: "masz za dużo kończyn to się prędko trochę urwie!"

Chętnie bym już wrócił na hotel, weźcie mnie tu wpuśćcie zaraz

Drzwi zamknięte, najebany portier raczej w dupie ma nas

Dobra co tam - jebać, nocka na miejscówce grana

Słyszę: "te rapery, wy na stówę macie w kurwę siania dawać, bo zapierdolę"


[Zwrotka 2: Bazi]

Dzwoni mi telefon, przekazuję dalej, no bo sobie tu nagrałem kolego domówkę

Zezwierzęcenie, 2 Żubry, jeszcze do tego Żubrówkę

Dzwonię do ziomali, bo wylądowali na rynku, znów w klubie są

Gdy rozum gubię ziom kurwa ty zrozum - lubię to

I takie nieporozumienia służą kłótni

Bo miały być dziewczyny, w chuj palenia i dużo wódki

Ktoś mi gadał bzdury, że tu kurwa super jest imprezka

A tu 2 paszczury i trzech studentów, co piją Redds'a

Lecz do tej meliny jest wbita akurat, my zajarani by pić w piątek

Ale na wejściu nas wita maniura co trzema palcami chce zbić piątkę

Ciśnie na szczanie, zleję się tu chyba zaraz

Wchodzę do kibla a tam koleś sra i rzyga naraz

Laska wdupca szmatę, do gały się cała rwie po tym

Ktoś trafi w 10 bo gały miała jak 5 złotych

Budzę się rano, łeb napierdala, nic nie pamiętam

A obok ta naćpana i ta od palców z mym chujem w rękach


[Refren x2: Kojot]

Nie wiem, co jest grane, nie wiem co się dzieje tu

To jest pojebane, znów chce coś ode mnie tłum

Każdy myśli, że mi mądrość przekaże swą

Może byśmy już stąd wyszli, albo czeka mnie zgon, oł oł


[Zwrotka 3: Kojot]

Wchodzę na najbę, trochę się gubię, no bo jeszcze nic nie piłem

Witam się z ludźmi, kurtuazja, miły Kamiś, mam w tym zajebiste skille

Gadają o studiach, ja trochę się nudzę, wytrzymam, ale myślę "ile?!"

Jeszcze chwilę albo wyjdę z siebie albo zaraz wam pocisnę, szczyle!

Szukam ratunku w kolejnym trunku, jakoś tak mija noc

I nagle w moim kierunku leci klasyczne: "Ty chyba nawijasz coś!"

Jebany Sherlock ma mnie, spławię go szybko, to bułka z masłem

Chwila spokoju i znów mam jazdę, jebany studencik mnie wkurwia strasznie

Pyta, czy chętniej używam "elo" czy "joł joł"?

Wiesz co? nie wiem, lecz chętnie bym ci pierdolnął

Weź zajmij się swoją laską, cokolwiek, ale zostaw mnie w spokoju

Albo weź jakąś szmatę, ogarnij ten syf, bo ziomeczek wyrzygał się na przedpokoju

On pyta "kto ci pisze teksty?" "czy macie DJ'a?" "kto ci robi bity?"

"weź coś zarymuj, jesteś taki zajebisty no i taki znakomity"

Spoko ziomeczku, jak bardzo się jarasz i czekasz to coś ci przewinę

Chuj, dupa, elo, spierdalaj, ktoś w pokoju obok Ci właśnie obraca dziewczynę


[Zwrotka 4: PeeRZet]

Wchodzę do klubu na zaplecze, jak do szatni przed meczem

Jest dosyć grubo - nie przeczę, wszyscy jak martwi, w tle skrecze

Gra jakiś DJ, jakieś cizie ci się przypatrują

Jak na Ibizie lub w remizie, misie podskakują

Chcę trzech rzeczy: majka, hajsu i stąd wypierdalać

Kto to zniweczy, w samych Najkach dystansu w chuj napierdalać

Będzie, nagle chlup i coś na sobie mam

Dzięki madame, lecz nie lubię głupich dup i plam

Zaraz gram, a mam browar na gaciach jak szmaciarz

Ta femme fatale przedstawia się jako Basia, jej bracia

Są duzi, więc kto marudzi ten w R-ce się budzi

Mówię "luzik" w tle słysze "Pe Er Zet", lecę do ludzi

Sala łapie vibe, gdy łapię za majk, jeden ze skutych

Małolatów w pierwszym rzędzie, właśnie rzygnął mi na buty, kurwa!


[Refren x2: Kojot]

Nie wiem, co jest grane, nie wiem co się dzieje tu

To jest pojebane, znów chce coś ode mnie tłum

Każdy myśli, że mi mądrość przekaże swą

Może byśmy już stąd wyszli, albo czeka mnie zgon, oł oł


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]