SHADOWBAN

By Hi Hania

Released on June 24, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Początek słodki jak tabliczka czekolady

Klapki na oczach, długie noce, uśmiech blady

Spijam z ust setki słów, jakbyś czary

Rzucił już, "jesteś tu" jak do pary

Minął dzień, potem rok, nagle zmieniasz ton

Twoje słowa takie gorzkie znowu na mnie grzmią

Idzie burza, więc uciekam, nie musze w to brnąć

Ciekawe czemu nagle chcesz naprawiać błąd

Mieli trzymać za dłoń, a wbijają nóż

Dostałam kolce, chciałam tylko bukiet róż

Teraz wiem, nie ma miejsca na rany

Mam jedno życie, szkoda czasu na dramy

Teraz już nie muszę słuchać tych bzdur

Nie zerkam w tył, z całych sił biegnę w przó-ó-ód

Tyle kpin, tyle drwin, miałeś być słodki jak miód

Ciеpłe słowa obróciłeś znów w chłód


[Refren]

Wolałabym już sama budzić się

Niż przeżywać tеn dramat

Od rana, kolejna drama

Pytasz co u mnie, ale masz shadowbana

Wolałabym już sama budzić się

Niż przeżywać ten dramat

Od rana, kolejna drama

Pytasz co u mnie, ale masz shadowbana


[Zwrotka 2]

Uf, znów rozbita w puch

Płyną z twoich ust, litry niepotrzebnych słów

Miłość to balonik, który niesie mnie do góry

Ty wolałeś przekuć go, niż zdobyć ze mną chmury

Upadki bolą, ale czasem warto spaść

Mam parę rad - przestań się bać

Warto czekać na ten wzrok, który zawsze będzie wspierał

Dziś mnie budzi miły głos, a nie kolejna afera


[Refren]

Wolałabym już sama budzić się

Niż przeżywać ten dramat

Od rana, kolejna drama

Pytasz co u mnie, ale masz shadowbana

Wolałabym już sama budzić się

Niż przeżywać ten dramat

Od rana, kolejna drama

Pytasz co u mnie, ale masz shadowbana


[Outro]

Wolałabym już sama budzić się

Niż przeżywać ten dramat

Od rana, kolejna drama

Pytasz co u mnie, ale masz shadowbana