Released on October 9, 1995

Thumbnail

Me ciało niczym drewno

Nie znające rzeźbiarza rąk

I jego dłuta

Jak ziemia jest niczyja

Nie odkryty ląd

Takie czyste

Ta czystość niech ją szlag

Kaleką czyni mnie

Garb na mych plecach

Za jedną kroplę ciebie

Oddam prawą dłoń

Słuch powonienie

Spójrz na mą klepsydrę

Czasu coraz mniej

Spiesz się spiesz się

Czas jest pająkiem

Porosłam pajęczyną

Zniszcz ją zniszcz

Okryję twarz muślinem

W piersi wplotę kwiaty

Dla ciebie młoda

Olejków wonnych zapach

Uśpi czujność twą

Znikną zmarszczki