Released on September 3, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Biała była okładka płyty za którą dostałem platynę

I biały jest ten pieprzony proszek, który zabija w nas serotoninę

Czerwone było wino, którym cię wtedy opiłem

I czerwone są te fajki, których ciągle jaram tyle

Zieloną mile sprawdziłem - wow, ey - była fajna

Zieloną lampkę widzę, wow, e i ruszam na światłach

Ziomek to Crack House, ziomek to Crack House

Przyszłość jest biała, choć nasza stylówka jest czarna jak batman

Ona była fajna, bo łykała biały xanax

Czemu mi nie ufała? miała szary sweter i mogliśmy gadać do rana

Twoje blond włosy, niebieskie oczy, brązowa torebka i whatsup zielony

Mój brat już nie ma fioletowych warkoczy

Mamy teraz złote ringi - odpalamy kadzidła i mamy nagrywki


[Refren]

Lecimy sobiе z dwie paki, ej - za ciebiе to mógłbym zabić, ej

Jesteśmy niepoczytalni, ej, jesteśmy nieobliczani, ej

Dla ludzi jesteśmy Matrix, dla mnie to jesteś karcik

Dla ciebie to jestem Versace i robisz mi w łóżku skrrrrt

Lecimy sobie z dwie paki, ej - za ciebie to mógłbym zabić, ej

Jesteśmy niepoczytalni, ej, jesteśmy nieobliczani, ej

Dla ludzi jesteśmy Matrix, dla mnie to jesteś karcik

Dla ciebie to jestem Versace i robisz mi w łóżku skrrrrt


[Zwrotka 2]

Na łapie wisi Rolex, a jego kolor royal


[Refren]

Lecimy sobie z dwie paki, ej - za ciebie to mógłbym zabić, ej

Jesteśmy niepoczytalni, ej, jesteśmy nieobliczani, ej

Dla ludzi jesteśmy Matrix, dla mnie to jesteś karcik

Dla ciebie to jestem Versace i robisz mi w łóżku skrrrrt

Lecimy sobie z dwie paki, ej - za ciebie to mógłbym zabić, ej

Jesteśmy niepoczytalni, ej, jesteśmy nieobliczani, ej

Dla ludzi jesteśmy Matrix, dla mnie to jesteś karcik

Dla ciebie to jestem Versace i robisz mi w łóżku skrrrrt