Sils Maria

By Hashashins

On TA’WIL

Released on July 29, 2015

15K Views

Thumbnail

[Intro: Zero]

Pustka, forma

Pustka, forma, tak


[Zwrotka 1: Zero]

Czujesz, jak wzbiera w tobie ta al-Haqq

Wrzucam cię w otchłań nowego świata

W nadziei na to, że rozłożysz ręce

I może wreszcie nauczysz się latać

Nie każdy wierny to Galahad, wierz mi

Rycerze Graala już dawno polegli

Wzroku profana, co w pusty wojeryzm

Zamienia wszystko, nie mogę zdzierżyć

Bo jak miliony idoli słonecznych

Prawda nie runie na spalonej ziemi

Ty przychodzisz do mnie, by zasięgnąć wiedzy

A wracając, krzyczysz "Acheiro poiesis!"

Bo łamię obrazy, a dla nich to kamień obrazy

Że niszczę jak Ta'wil ołtarze, ich twarze

Choć każdy do swojej się już przyzwyczaił

Nie sądzisz chyba, że to mi wystarczy

Zobowiązany sojuszem Hashashins

Synody mocnych, by to uchwalić

Mam prawo do walki o kolejne maski

Wyławiam kolejny zapis z oddali

By wyłonić synonim pleromy zza nich

Czytaj absolut, jak Zero na skali

Non enim possumus non loqui

Mesyna, Reggio Calabria i Palmi

Los bywa kwaśny jak jabłka Sodomy

Ja pewny jak Pascal idę w zakłady

Że nie przepalisz słomianych skłonności

Skoliozy wizji, bo nie dają rady

Jak na jednym karku zasłuchane głowy

Dla nas to kalki, na jednolitości

Za jednym zamachem odcinam was od nich

[Break: Zero & Deys]

Jestem, kurwa, w Panoptykonie

Co, jeszcze coś, kurwa

Jeszcze, jeszcze, no

Deys, złapałem Pana Boga za nogi

Ale mnie skopał


[Zwrotka 2: Deys]

Ja dalej czuję się jak w Indiach - wiecznie na muszce

Na starcie 'papa', żegnam jak Muminki w czołówce

Wokół niczym Energy mechaniczne pomarańcze

A fluid na mordzie gości, z nimi jak z wilkami tańce

Tańczący przy tym ja teraz, bo mój enemy

Złośliwość rzeczy martwych, kurwo, nie zaszkodzi mi

I nie przepadam za tobą, dlatego nie runę w przepaść

Jak zechcę, tak będą patrzeć w tą konstelację, to cena

Zwycięstwa, a kwestia przebrań - bez maski nie miałbyś barw

Jak masz arsenał - przebierasz w nich, granica to nie grań

Rodzaj nie zagra znaczenia, wiesz - Al-Khanasa

Ogarnij, co to jest chiralność, myśląc duet Hasha

Z tego przy jednych rysach jednej twarzy pozór, wybór

Nie wyjdziesz wielką ręką jak dzieci talidomidu

Powiedzą, że to jest potwarz, bo zawsze łatwiej zastyga

Jak liczyłbym statuetkę, zrobiłbym filmy o Żydach


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]