Released on September 10, 2025

Thumbnail

[Intro: Karian]

Stay fly! Od brudnych klatek po prime, nie płaczę po starym ja

Przez drogę krzyżową po drogę usłaną różami, niech pali się haj

[Zwrotka 1: Frank, VAE VISTIC]

Tegoroczne zbiory, w kurwę jest robactwa

Zarzuciłem funfact, potrzebuję fanfar (Ej)

Nienaoliwiona klamka kolejne wrota otwiera, a mi dymi czaszka (Oh shiet!)

Mydli oczy prawo przyciągania, ale nikt tu nie ma prawka (Eej)

Proszę, nie mów teraz, co wystarcza

Małolat połyka to jak MDM'y w tabsach


[Zwrotka 2: Kaczka]

Znowu gadam z ziomalem, że za wszelką cenę muszę podbić miasta (Let's go)

Wiesz, że potencjał jest i że mam warsztat (Let's go)

Że to sens ma, lecz to nie wystarcza (Let's go)

Przeniosę wszystkie góry, nawet jakbym miał tu sam stać (Let's go)

Syf się zawsze nawarstwia (Let's go)

Tak piramida, ja owijam go w bandaż (Let's go)

Wchodzę w prime jak Ben Arfa (Let's go)

Ale, suko, nie zaginę i nie spierdolę jak Randall


[Refren: Kaczka]

Maluję wokalem, bracie, trzaskam murale jak Banksy (murale jak Banksy)

Sypałem na ranę, bracie, teraz wysypuję to w teksty (wysypuję to w teksty)

I chyba wszystko słyszałem, bracie, "rebel zawsze my będziemy pierwsi" (zawsze my będziemy pierwsi)

Mam jeden wzór jak fraktale, bracie, będę to powtarzał jak w pętli (będę powtarzał to w pętli)

Maluję wokalem, bracie, trzaskam murale jak Banksy (murale jak Banksy)

Sypałem na ranę, bracie, teraz wysypuję to w teksty (wysypuję to w teksty)

I chyba wszystko słyszałem, bracie, "rebel zawsze my będziemy pierwsi" (zawsze my będziemy pierwsi)

Mam jeden wzór jak fraktale, bracie, będę to powtarzał jak w pętli (będę powtarzał to w pętli)


[Zwrotka 3: Deys]

Co roku świeczki, znów nie rzucam, many łyk

Nie będzie lepszych, gramy rapy w 5D

Ich generatory endorfin Fin, Fin!

Sorry, naćpany opiniami, odjebało mi

Nie dotrzymasz kroku, bo brak punktów ruchu

Ta króciutka ławka osiadła na tuszu

Ja miałem robotę, odciski od bruku

Lecz pożarłem dogmę jak Lovecraft'a Cthulhu

I gram w chowanego z tym podłym nastrojem

Ta przepaść pod pięknym, kwitnącym ogrodem

To moje, niewyraźne i się boję

No ale moje, skurwielu, to nie tonie jeszcze


[Zwrotka 4: VAE VISTIC]

Brakuje czasu na porycie bani, rani mnie jedynie pianino Hani

Lubisz podchody, to nie pogadamy, bo walimy z mostu jak samobójcami

Siedzimy nad numerami, jakbyśmy zostali ekonomistami

To tempo zgubiłoby paru raperów, a ja na nim pobawię się harmoniami

Urodzony w KRK, zmaluję dla Was sztukę jak Matejko

Musiałbym zrobić se dziecko, żeby komukolwiek dać być ex aequo

To wypadkowa jest tego, co grinduję noce i noce, i noce po nocach

Wczoraj kręciłem video i zobacz, na jeden obraz wynająłem MOCAK (młody Yakuza!)


[Refren: Kaczka]

Maluję wokalem, bracie, trzaskam murale jak Banksy (murale jak Banksy)

Sypałem na ranę, bracie, teraz wysypuję to w teksty (wysypuję to w teksty)

I chyba wszystko słyszałem, bracie, "rebel zawsze my będziemy pierwsi" (zawsze my będziemy pierwsi)

Mam jeden wzór jak fraktale, bracie, będę to powtarzał jak w pętli (będę powtarzał to w pętli)

Maluję wokalem, bracie, trzaskam murale jak Banksy (murale jak Banksy)

Sypałem na ranę, bracie, teraz wysypuję to w teksty (wysypuję to w teksty)

I chyba wszystko słyszałem, bracie, "rebel zawsze my będziemy pierwsi" (zawsze my będziemy pierwsi)

Mam jeden wzór jak fraktale, bracie, będę to powtarzał jak w pętli (będę powtarzał to w pętli)


[Zwrotka 5: Karian]

Dryfowałem po morzu łez, prawie wypadłem za burtę

Zbudowany przez ból i zbuntowany jak młody kundel

Banię miałem pod kluczem, w końcu wyjebałem tę furtkę

Siemano, witam uśmiech (elo), siemano, witam sukces

Stay fly! Od brudnych klatek po prime, nie płaczę po starym ja

Przez drogę krzyżową po drogę usłaną różami, niech pali się haj

Nie płaczę po starym ja, na jedną kartę va banque

Choć ręcę się trzęsły, a smak gorzkiej klęski nas gonił, udało się nam