Kwaśne

By Hashashins

On FRONT

Released on October 18, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Frank]

Próbuję zaczarować świat

Owinąć go wokół palca

Skaleczony nieraz

Próba podjęta nawet z krzywą mordą

Nawet jak minę się z forsą

Zachowam twarz

Trochę niepokój przez czas

Chodzi mi tylko tu o to, by odjebać w życiu se nie jeden kwas

Z przymkniętym okiem jak kurwa Maroko

I high life, zrzucić balans od tak, grać

Piła chodzi na raz, więc odbij

Leci kurwa na out, więc schodzisz

To nie zabawa dla braw

To nie zabawa od tak

Gdzie po prostu zapraszasz znajomych

Pełno pułapek jest na każdym kroku

Więc wcale nietrudno zabłądzić


[Refren: Karian]

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem


[Zwrotka 2: Bonson]

Ja tam wolę gorzkie, jak Twoje łzy, jak spływy z proszkiem

Daj Boże sił, daj proszę troszkę

Jak możesz chroń mnie

Zawiodłem? Dobrze, nie przypominaj mi co weekend

Ile razy, kurwa, nie policzę

Ich miny krzywe, jak po center shockach

Jak wchodzę, zwykle robię wejście smoka

Ty, weź się cofaj, jak chcesz mnie dopaść

Po moich dymach kurz nie chce opaść

Jakoś, cóż, tak bywa

Raz się wygrywa, raz się wygrywa

Znasz na pamięć każdy wers mój, zanim go nawinę

Podnoszę pięść za bliskich, co ich mocno poraniłem


[Refren: Karian]

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem


[Zwrotka 3: Zero]

Ej, jak czas na zabawie se lecę

A zejście bywa kręte jak Helter Skelter

Dziś już nie walę na głowę w depresję

Jakby się dało w tym odnaleźć szczęście

Szukam głębiej i głębiej, i głębiej

W końcu się może do czegoś dogrzebię

Jak idę do Ciebie, to widzę najlepiej

Jak ruszam w teren, to czuć aferę, o

Mówią, że poryty beret i co?

Raczej się nie mijam z celem jak kot

Cudem cztery łapy mam wciąż

Nie dorastamy, to żaden błąd

Czasem żarzy się w bani lont

Aż ogień strawi stary strop

Za stare czasy zuchwały krok

Aż tu bez mapy, koniec psot


[Refren: Karian]

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem

Ból, ból, zbija mi witę za pan brat

Spływając po mnie, tak jak jucha po podeszwie

Jakby ktoś pytał, to nie ja

Przeżuwam życie, które pluje kwaśnym deszczem