Released on June 26, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Deys]

Ręce, nogi, mózg i ściana, nigdy mnie sodówa, stary, nie pozamiatała

Nigdy mi sodówa, stary, nie biła na alarm

(nigdy, nigdy, nigdy, grrr)

Smutny, a paliłem miasto, teraz to zrobimy jet off

Wejściówki tylko na hasło, a nie na posag, bad boy

Boże, dziękuję, że nie jestem nimi, kurwa, dziękuję, że nie jestem nimi

Nie siądę na piździe przed TV, bo lecę jak wilki lasami Rivii

Karygodne błędy, ale popełniłem życie

Liczę pliki, honey, kiss me

Dla Harrego Pottera ta magia to policzek

Skurwysynu, oddaj bliznę


[Refren: Deys]

Ona ma pojebane oczka, tak jak Ciri

Ludzie to ssaki, kurwa, chyba jak wampiry

Zabrały mnie trudności, kiedy przechodziły

Dokładnie do koszyka, może poświęcimy

Ona ma pojebane oczka, tak jak Ciri

Ludzie to ssaki, kurwa, chyba jak wampiry

Zabrały mnie trudności, kiedy przechodziły

Dokładnie do koszyka, może poświęcimy


[Zwrotka 2: Frank]

Ciągle zrzucany pod nadjeżdżające z zabójczą prędkością te auta

Wypadek to skandal, wyrzutek na maksa

Ogrom siły tarcia, wychodzę i sprawdzam

Normalne powroty do domu, pomimo że kraksa

Nikt nie zarzuci mi, nikt nie zarzuci mi, nikt nie zarzuci mi

Kłamstwa, pomimo że kurwa przyprowadzi świadka

Zapuka do drzwi i całowana klamka

Jak wtedy, gdy włożę ją w pysk osobie co papla

Kolejny wpis na TripAdvisor: "w tamtej okolicy nie ma w ogóle co sprawdzać"

W tamtej okolicy od dawna nie ma już światła, problem ogólnie to komunikacja

W przypadkach, gdy z góry masz dostać na ryj

Error, error, błędny pin

Ponowna weryfikacja z braku pewności, kim chciało się być

Pojebane błędy ma ten system, co

Jakiś małolacik mówi: "kisnę", ta

Wklejone jak do albumu liście

Chyba nawąchany klejem w sztyfcie


[Refren: Deys]

Ona ma pojebane oczka, tak jak Ciri

Ludzie to ssaki, kurwa, chyba jak wampiry

Zabrały mnie trudności kiedy przechodziły

Dokładnie do koszyka, może poświęcimy

Ona ma pojebane oczka, tak jak Ciri

Ludzie to ssaki, kurwa, chyba jak wampiry

Zabrały mnie trudności kiedy przechodziły

Dokładnie do koszyka, może poświęcimy


[Zwrotka 3: Feno]

Ja poluję na wampiry, kiedy martwię się o Ciri

Warzę w domu eliksiry, nigdy nie obcinam grzywy

Bo odcinam głowy szczyli, co mi kiedyś źle życzyli

Noszę amulet na szyi, on mi nie da się pomylić, nie, nie

Hexer, poluję na bestie po pierwsze, bang, bang, bang

W mieście, gdzie paladyni prawdy mają sektę, bang, bang, bang

Wiem, że pobrudzę, poparzę ręce, kiedy znowu skacze napięcie

Wystarczy mi, że się odepnę, bang, bang, bang

My to dla was nadal plugawe odmieńce

Kocie oczy, kiedy znów pływam po emce

Przycumuję tam, gdzie nikt mnie kurwa nie chce

Bo pierdolę twoje koneksje

Nas na salonach to nie chcieli widzieć

Bo palimy zioło i dajemy w szyję

Kiedyś ich wszystkich tu kurwa zabiję

Zbiorę tą siłę, co w żyłach mi płynie

Noszę jedynie za duży kaliber

Pakuję w naboje najlepsze z linijek

Ty zatem nie złapiesz mnie nawet na chwilę

Ty typie nie złapiesz mnie nawet na chwilę, ye, ye