Released on May 20, 2018

14K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Zero]

W ogień jak Coltrane, łap oddech, słowo nie lecę na saksy

Jak wyjebie korki na rodzimym froncie, to przekażesz starym, że Zero wyjaśnił

Bitches Brew, dziwko, Bitches Brew, nie za szybko

Dla mnie łykasz Aviomarin z miną "trip to Paris Hilton"

Nikt nie wie o czym nawijam, to nawijam o tym, że nikt nie wie o czym nawijam

Nie kumasz czy to aksjomat, czy koła, co krążą po błędnych orbitach

To lipa, wybijam i chuj, że mnie nie ma, jak działa mennica

O liniach jak te, to se możesz poczytać

Jak spacerniak o labiryntach, już czaisz co znaczy, że złudzenie pryska


[Zwrotka 2: Frank]

Porysowałem krajobraz i co? Porysowałem tak mocno

Iskrzyło tak, że w końcu rozbłysło na skali wielkości oczko

Chłoń, potem skocz w to, broń, wykaż się mądrością

Niesyntetycznie tworzona jest boskość

Synteza prawdy z energii nawiązką

Przekazywana jak przykazy gościom

Przekazów odbiór warunkiem jest łączność

Przykazów odczyt, no to raczej rozłącz

Powiedz, że kaszle wygrzany z gorączką jeszcze

Będzie pojutrze, bo parę tych słońc go oświetla i oświetlać będzie

Nie katuj w komórce, niektórzy mają swoją prywatną przestrzeń


[Refren: Deys]

Typie, założyłem zakon po coś więcej, niż na chleb

Moja banda sieje wpierdol miękko w tym padole łez

Nasze oko ma na rzęsach litery od H do S

Jestem Synem Hasha, kurwo, klękaj, front i modlisz się

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron, suko

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron


[Zwrotka 3: Kuchvr]

Jak Hasha zaprasza, to stawia na gracza jak Antonio Conte

Ziom, jestem, nie wracam, już taki sam na SZA

Wracam jako frontman, jak cały krąg ten

Możesz se gadać o tym, że masz zamiar

Ja tak już nie gadam, bo to jest zbyt proste

Chcieliby wyrwać mi z rąk ster, jak dobrze, że jestem na froncie

Front, jestem na froncie, mieszkam na wiosce, śmiali się zanim zrobiłem tu postęp

Dobrze, że skumali, że Mati gra dla nich i bez żadnych granic nakurwiam na Polskę

A tak między nami, to pierdolę clubbing, nie umiem się bawić, bo wciąż peszy wzrok mnie

Lecz chętnie zrobię tu wyjątek, jak los da mi zagrać swój koncert


[Zwrotka 4: Przyłu]

Loguje się jako Przyłu, też rób login, bo wjadę jak w masło

F-r-o-n-t to hasło, frajerom raptem odbierzemy nasz tron

Bo my damy radę sobie, a wy dajcie spokój

Damy rady wam lepsze, niż z telewizorów

Mam drogę, dalej pójdę w ten azymut

Buduję imperium, bo mam fundamenty twarde w kurwę, Przyłu

Niszczę skurwysynów, a tam ciągle "a z kim?", "co na swoją obronę ma?"

Zakon asasynów, rogaliki, Lady Punk założyli, a w nim niewyżyci, nienormalni et cetera

Nie ma wyjścia, ale jak to jest?

Pijemy Rubikon, alea iacta est


[Refren: Deys]

Typie, założyłem zakon po coś więcej, niż na chleb

Moja banda sieje wpierdol miękko w tym padole łez

Nasze oko ma na rzęsach litery od H do S

Jestem Synem Hasha, kurwo, klękaj, front i modlisz się

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron, suko

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron


[Zwrotka 5: AyamCamani]

Ta scena wygląda jak pałac bezpieki i chyba myślę, że to chore

Te stany lękowe, depresja i szepty, znowu je słyszę, to chore

Próbujesz mi wmówić, że są na to leki, jak wszyscy ci twoi idole

Ja Ciebie na serio i życia na serio i benzodiazepin nie biorę, pierdolę (hehehe - jestem symbolem)

Lubię wam namieszać w głowach, bawi mnie ta cała wojna

A wśród kurwa gniewnych ludzi czuje się jak Henry Fonda

A jak piszę, to zwykle wyłazi tutaj ze mnie wszystko, co mam w sercu

Potem układam to, ziom, w jednej linii; Death Note, Deadpool


[Zwrotka 6: Feno]

Hasha to front, inne ekipy odstawione w kąt

Się wożą skillami barany, a ciągle za nami, za nami, za nami o krok

To shinigami z maskami na bok

My nie mamy twarzy, nie brudzimy rąk, wiesz

Nasze chorągwie zaleją Polskę

Inkwizytorzy naprzeciw temu co modne

Wrota Syjonu otwarte na oścież

Powiedz to wszystkim kolegom na ośce, że mamy wojnę

Oko nie mruga, oko widzi ciągle

To siedzi mi w głowie jak torbiel

Moja róża wiatru ma kolce

Każe pozostać mi tu na froncie


[Zwrotka 7: Karian]

Czarny charakter i szumy w muzyce - dopasowani na wskroś

Rubieże szoku przetarły granice, stopniowo, tak działa front

Inwigilacja na pustosłowie, na naszych okuciach twardy wzorzec

Obcujesz z Hasha, to takie nieziemskie, że na innej orbicie Ci to opowiem

Wiem, żyłka ci skacze jak Piotr

Głowice otwarte na każdy znak, piszemy się zawsze na gruby font, font, font - front! (front!)

Nauczyciele twej sztuki

Percepcyjny sajgon narzucony w ramach pokuty

To stany czuwania na ruchy, przy nas się nie zgubisz


[Refren: Deys]

Typie, założyłem zakon po coś więcej, niż na chleb

Moja banda sieje wpierdol miękko w tym padole łez

Nasze oko ma na rzęsach litery od H do S

Jestem Synem Hasha, kurwo, klękaj, front i modlisz się

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron, suko

Hasha to front, ej Hasha to jebany front, ej

Hasha to front, ej w chuju mam buduj se schron