Released on October 9, 2025

Thumbnail

[Intro: Frank]

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień (nie na jeden dzień, nie na jeden dzień...)


[Zwrotka 1: Frank]

Cała gama odczuć

Bardzo mi dobrze znana, w końcu

Czasem w roli chama, pośród

Chłopców, kurwa, no dramat gościu

Nie raz już na kolanach, w gąszczu

Nie byle typiara dla pieniążków

Odsuń sięże, bo zasłaniasz

Teraz to ja na widoczku


[Refren: Frank]

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens


[Zwrotka 2: Juan Lane]

Nie złapię już zadyszki w maratonie za kwitem

Jak robiłem za pięciu, to na drugie wziąłem kwintet

I tak dokończyłem kwartet, nie czekając na dżingiel

Jakoś wiedziałem, że wpadnie wszystko, o czym marzyłem

Ja mam jedną misję w głowie, by w mojej było okej

Same mamucie skocznie, w moim życiu parabole

Szykuje się na lepiej, jak wczoraj było gorzej

Zbuntowałem się na siebie za te lata bezowocne


[Zwrotka 3: Karian]

Sprawdź sobie, młody, jak chłopaki robią boom bap

Jestem z tym, kurwa, zżyty jak Tarzan i dżungla

Bierz w usta trąbę prawdziwego hefalumpa

Chodź, podam Ci krzesełko, bo to wyższa półka

Święta krowo, daj sobie siana i wytrzyj mleko spod nosa

Tak się pyka w tą gierkę, zaraz idę zabić se bossa

Byli dla mnie tak wielkim zawodem, że wpisałem to w CV

Ręce ciągle zajęte, bo na palcach liczę prawdziwych


[Refren: Frank]

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens


[Zwrotka 4: AyamCamani]

Niech ktoś doda mi otuchy, wczoraj miałem straszny sen

Robię błędy, robię ruchy, czasem szedłem, czasem szłem

Od straszenia to są duchy, czego nie potrafisz pojąć?

Pozdrowienia od zabawnego rapera w masce Momo

To nie Hotel Paradise, nie przypadek, blada cera

Całuj moje silver kule, suko, zaraz będę strzelał

Maluję juchą graffiti, z ukrycia zjadamy zera

Czuję się jak Taika Waititi i wypuszczam Pitera


[Zwrotka 5: Piotr Cartman]

Wszędzie rzeczy obłąkane, tak jak oczy Britney Spears

Za zepsutych u niej zdrowie, oby nam się wiodło, cheers

Ból jest szlachetny, bez niego nie potrafię istnieć (Nie, nie)

Ale nigdy nie sądziłem, że się zmienię w masochistę

Kto przeżyje, a kto nie? Obstawisz u bukmachera

Wszędzie martwi ludzie, którzy mózgi noszą dziś w portfelach

Widzą w nas zagrożenie, bo im nie spełniamy norm

Społeczeństwo to złudzenie, mamy wyjebane w to

Mamy wyjebane w los, nie wpłyniesz na przeznaczenie

Nasze imiona i słowa też popadną w zapomnienie

Energetyk z rana i połowa paczki szlugów

A na obiad dwa oddechy i na główkę w morze brudu

Na-nabiliśmy się w butelkę i pijemy z niej do dna

Gdzieś na szóstym kręgu piekła, my to Boska Komedia

Dante Alighieri by oszalał, gdyby nas posłuchał

Przestałem walić w kielich, a i tak obok kostucha

Posucha na tej scenie, się kiepsko dzieje w rapach

Pojawiam się po czasie, to zawijam ją jak wrapa

Każdy niby taki traper, a co drugi to atrapa

Jak pojawiam się na chacie, no to witam, HASHAHATA


[Przejście: Frank]

(Przez mło–, przez mło–)


[Refren: Frank]

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens


[Outro: Frank]

Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk

Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave

Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień

Przemierzyłem busz, odnajdując sens