Released on September 10, 1933

Thumbnail

Idzie sobie żandarm

Urzędowo srogi

Ja się go nie boję

Bo mi nic nie zrobi

Marszczy brwi surowo

Oczy we mnie wpiera

A ja sobie świstam

Takiego szlagiera

Jeśli mnie zapyta:

- Dlaczego pan śwista?!

Nic mu nie odpowiem

Bo jestem artysta!

Choćby nie wiem jakie

Podejrzenia żywił

Nie ma do mnie prawa

Bo ja jestem cywił

Cywił ci ja, cywił

Piękna to pozycja

Dla mnie nie jest żandarm

Dla mnie jest policja!

Jeśli mnie zapyta...

Nawet się umiechnę

Nawet się pomizdrzę

Z całą galanterią

Powiem, na co gwiżdżę

Do komisariatu

Pójdę z entuzjazmem

Bo to moje miejsce

I wiem, za co wlazłem!

Jeśli mnie zapyta...