[Zwrotka 1]

Pędzi, pędzi luxtorpeda

Dookoła z nędzą bieda

Luxtorpeda grzęźnie w biedzie

Lecz bogato w luxtorpedzie!

Bilet czterdzieści złociszy

Kto ma rozum niech policzy

Dwa tygodnie trzeba robić

By torpedą dupę wozić!


[Zwrotka 2]

Pędzi, pędzi luxtorpeda

Dookoła z nędzą bieda

Luxtorpeda grzęźnie w biedzie

Lecz bogato w luxtorpedzie!

Nie jeść, nie pić, a odkładać

Schudnąć, nie spać, a zarabiać

I za czynsz nie ma czym płacić

By w luxpędzie się zatracić


[Przejście]

Jadą pany oficery

Sanatory i bankiery

Przepiękne mają maniery

Kolejowe szwoleżery!

Damom miejsca ustępują

Hrabiny w ręce całują

Dobrym tam pachnie tytoniem

Dobrym kremem pachną dłonie

Luxtorpeda tnie przez Polskę

Przez Mazowsze, Małopolskie

Polami, między wierzbami

Płaczącemi nad skibami

A na skibach chłopi orzą

Patrzą jak im z łaską bożą

Pędzi, pędzi luxtorpeda

A w niej księża, jakby z nieba

Policzki mają różowe

Obok panie bankierowe

Czasem tylko, hej i opa!

Rozjedzie torpeda chłopa


[Zwrotka 3]

Flaki leżą rozrzucone

Patrzą państwo zniesmaczone

Z własnych flaków hen do Rygi

Wyprawiają lux-ostrygi

Z flaczków pańskich, szastu prastu

Lecą flaczki po warszawsku

Ksiądz się wścieka, pół dnia w dupę

By trupa złożyć do kupy


[Zwrotka 4]

Trupa z chłopskim jego losem

Nie stać na urlop w niebiosach

Męka pańska go zbawiła

Ale nie ubezpieczyła

By utrzymać żonę, dzieci

Przytrzymując flaki leci

Się zatrudnić za tragarza

Państwu dźwigać ich bagaże


[Outro]

Pędzi, pędzi luxtorpeda

Dookoła z nędzą bieda!