[Zwrotka]
Listem gończym szukany
Czasem idę w trapy, czasem idę w boombapy
Czyste dramy
Twój stary blister je i po drinie jest oszczany
Spalone synapsy, tak jak w salonie blanty do kawy
Patrz, jakie plany ma wasz przyjaciel
Cały czas spędza na obrabianiu dupy po kracie
Już tak macie
Został kurz i dalej boli po stracie
W niedoli ostrzy tu nóż i robi mózgu pranie
Drugiej strony nie znacie, a macie już swoje zdanie, kurwy
Zadawanie się z wami daje tu marne skutki
Lont jest krótki i jak tu nie pić wódki
Mendy były, są i będą, przez nich ludzie kruszą grudki
Zwani chorzy, ludzie dobrzy to z reguły wyrzutki
Szorstki typek, zabite uczucia, zapite smutki
O kruca, spalone płuca, już brzmi jak gruźlik
To może była, kurwa, bruzda po waszej kłótni
Nieskalany był tym gównem, a miеliście polew
Ci sami, co go wyzywali, mówią, że ma z tym problеm
Tym przyczynowo-skutkowym ciągiem
Katastrofę żeś zrobił chujowym aktem, chłopie
Hegemonię wprowadzę, że tak to powiem
Dla tych, co lubią umoralniać i wchodzić w układy
Sram na mendy, biorę te kutasy za fraki
Dla pieniędzy zrobią wszystko, takie z nich łaki
Halcone styl jest tu pożądany
Obróć w pył piołun, dildo mu wsadź w tył
Pozdrów Boronów, Lubliniec, Piłę
Dziewczynę, z którą piłem do zgonu
Też wiedz, że zawsze byłaś inna w tym świecie mend oraz shonów