Released on November 14, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nudne filmy, brudne myśli

Twoje oczy dziki instynkt

Moje oczy - młody chińczyk

Lubię patrzeć na twoje cycki (yeah hoe)

Mówisz do mnie mandaryński

Nie rozumie, włącz napisy

Nie oglądam telewizji, prawie nigdy terroryści

Tylko Netflix sezon pierwszy

Trochę creepy, dobre chipsy

Nienawidzę ciepłej Pepsi i zimnej pizzy

Zjadłbym kimchi

Mam łyka whisky i super skillsy

Bez napinki na fałszywki

Jutro jadę na nagrywki

Uzbierałem w chuj pomysły

Lubisz miękkie narkotyki

Są na nich moje odciski

Wciąż to samo dla policji

Pod nogami grzechotniki

Do księżyca wyją wilki

Jestem dla nich nieuchwytny

Jak pamiętasz moje imię

Zawołaj - wtedy przyjdę


[Refren]

Chodzę po ulicy z głową w chmurze

Od dzieciaka nikt mnie nie rozumie

W odróżnieniu od nich wiem, co mówię

Jestem za wysoko, nie ląduję tu


[Zwrotka 2]

Boli mnie, nosi mnie, muszę biec

Chcesz to proszę cię, podejdź do mnie

Kruszę gie, ona nie, biorę wdech

Żeby mieć cały dzień dobrą formę

To nie faza REM, THC smell

Mam dobry węch - związki lotne

Sorry mate, to nie lek, albo piszę tekst

Albo gram w grę, a potem sober

Nie ma innej opcji w ogóle

Nie kupię PS5, rzucę erape

Może wtedy będę palił trochę mniej

Ej, zrobię coś dla siebie taki miły gest

Idę przez mgłę po cichu

Jak szept po cichu jak lew

Po cichu jak śmierć, ej, w dłoni mam miecz

Więc mogę co chcę

Czerwone słońce na białym tle

Piszę ten wiersz jak emocji splash

Są wysoko, więc pada deszcz

Kiedy idę na spacer z psem

Od góry do dołu na biało jak szejk

Nie pamiętam jaki życie ma sens

Ale wiem jak trzeba je przejść

To tylko śmiech i zero łez

I tu by zwrotkę położył Leh


[Refren]

Chodzę po ulicy z głową w chmurze

Od dzieciaka nikt mnie nie rozumie

W odróżnieniu od nich wiem, co mówię

Jestem za wysoko, nie ląduję tu