Mój krąg

By Guzior

On ylloM

Released on October 28, 2014

13K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Guzior]

To pandemonium, mordo to dla mnie dom już

Wpadam zabieram złoto, zostawiam kopalnie w ogniu

Totalnie wolny a postaci kontur jedynie

Kim jestem, nie odgadłeś spłoń w pył

Charakter zacznie rysować się wyraźniej

Niech tylko opadnie proch z chmur

To co ustala limit mi i nie daje mi nic

Oprócz tego w przeszłość wrzucę

Potencjał drzemie od dawna

I to chyba już czas nas to, zaraz go ze snu zbudzę

Zionę swym duchem jak ogniem bez sumienia

Te dwadzieścia jeden gram zeszło z duszy

Nawet gdybym nagle się przekręcił

Jak mam nie zamknąć gry, będąc kluczem

Musiałbyś przewidzieć ruchy, by uniknąć panczy

Pod koła udało ci się w przyszłość wybiec

Pluje na normy a nie leje wody w ogóle

Więc ciosu nie sparujesz typie

Na barkach nad głową mam vibe tego świata

Gotowy do zrzutu tej formy harmider

I uniosę wszystko, nawet jeśli oznaczałoby to

Przesunąć planety orbitę

Wokół mnie piorunogrzmoty nakurwiają tak

Że nikt nie słyszy swych myśli, prócz mnie

Wiązki elektryczne mocy

Ta ziemia to nędzna planeta, czekam aż wybuchnie

I chuj mnie kompletnie co jest w niej i ilość tych ludzi

Co w piekle tam tuła czy chuj wie

Niech pęknie na pół jep i pędzę na podbój kolejnej

Zaczynam je liczyć na punkty

[Refren: Guzior] (x6)

Mój krąg, mój krąg


[Zwrotka 2: Guzior]

Wjechało właśnie

Ludzie zerkają na mnie, ja patrze się w telefon

Ale tym zegarom czas gdzieś

Ziomki se palą gandzie, w kręgu zeznają punche

Mam racje jak król, syto, jebać te szemraną prawdę

Wychodzimy poza ramy, to jasne

Bo nasze mordy się nie pchają do zdjęcia

Na przeszkodzie mi staną, ci którzy próbują

To prędzej se staną na rzęsach

Ej, środkowy palec tej scenie, mam gest

Się wjebie w salon, bo tron wszedł zająć następca

I wbita w te resztę jak w grosza,

To wybrakowane słowniki #nie mają pojęcia

Ludzie spoza grona wciąż przybywają

A mam wrażenie że nie czają nas

Jeżeli sobie już nawet z tym nie dają rady

Lepiej niech kurwa mi nie dają rad

Brak spojrzeń nazajutrz bo jest spoko towar

To już mi o sobie pomału daje znać

Ja na swoim haju, tak wysoko

Że gdy wjadą mi na banie od razu mają zjazd

Mati straszydło, aż gra już speniała

I końcu tą minę odzyskuje głupią

To wyraz twarzy gdy umiera

Białą kredą zwłoki linią obrysuje grubą

To tak jak każdemu już phony typowi w zasięgu

Co się tu podlizuje głupio

Offtopic, ziom bo jeżeli nie wiem jak mam skończyć zwrotkę

To mi dopisuje humor

Tekst - Rap Genius Polska