INTRO27

By Guzior

On G

Released on May 24, 2024

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Trochę dałem się omamić zyskom

Byle się tym nie udławić, nie spoglądam w przyszłość

Gra mi w aucie West Coast, przyszło mi piękne palenie

Zaciągam się głęboko, głęboko topu szyszką

W taki dzień, co się przytrafia, że chcę opluć wszystko

Wyjebać dwadzieścia siedem lat życia, nazwisko, yo

Jaki Gryffindor, suko ślizgon, brr

Gdzie ten guzik, nie wiem, co mam wcisnąć

Po angielsku byłoby, że "he is gone"

Przez półtorej roku trochę ruchów, głównie z domu

Żyję w bańce, wierzę, że zostanę w niej, musiała nagle prysnąć

Rozjebałem całe siano, bo jakoś tak wyszło

Łatwo poszło, łatwo przyszło – to akurat jest nie prawda

Na barkach dźwigam garba od rzeczy, które nie błyszczą, yo

Może znalazłbyś paragraf, może znalazłbyś coś

Wolałem prostszе czasy, może nie tak jak boisko

Ale niе chcę przypału kiedy to przysło no i skąd, yo

Chłopaku, jeśli grasz nieczysto – trzymaj głowę nisko

[Refren]

G, G, G, G


[Zwrotka 2]

Blancik gruby pali się jak brokuł

Ile mam lat, że mnie znowu rozbija rozstanie?

Ile zarobiłem w zeszłym roku?

Trochę pożyczyłem, trochę rozjebałem, mam złote rozdanie

Żyje se po zmroku, jestem taki nocturne

Kiedy piszę, nie wiem co powstanie

Oglądałem „Lśnienie” no i był tam redrum

Mój następny album nazywa się: „Zabijanie i kochanie”, yo, palenie i nawijanie

Przyglądam się jej nad ranem, przeglądam świeży atrament, opuszczasz mój apartament, yo (oh)

Przyglądam się jej nad ranem, przeglądam świeży atrament, opuszczasz mój apartament, yo

Przyglądam się jej nad ranem, przeglądam świeży atrament, opuszczasz mój apartament, yo (oh)

Moja mała umie ollie, twoja umie dzień ci spierdolić

Stolik się lepi od coli i koki, czarne od smoły jej loki

Horror jest w głowie – jest wrogi jak bogin

[Refren]

G, G, G, G