[Intro]
To nie jest kurwa love song dla smutnych jebanych dziwek
Jebać was
Pozdrowienia ode mnie serdeczne dla was kurwa, joł
[Zwrotka 1]
Martwi królowie koło mnie se wciągają kokę
Suki se robią focie, ja na mordzie mam face poker
Księgowy w zeszycie podlicza flotę, kto leci kto kwita
Ja zmęczony wale se bro po robocie
Nie jestem kotem tylko z bogiem morda
Alkohol mnie zgubił kurwa jakbym zgubił kompas
Kiedyś mama mi mówiła, że wódka to koniec końca
Że chce mnie widzieć na wysokim szczeblu, a nie na Powązkach
W oknie palę gwoździa, patrzę na zachód słońca
Lеżę z niunią, jebać tanie romantiko
Delеktuję się nią, liże jej pupę, szamię cipkę
Bo ja zwyrol, bo ja psychol
Jebać to co ludzie o tym myślą
Jak nawinął Rychu, mój rap kurwy moja rzeczywistość
Zamyślony patrzę w sufit jakby zwiesił mi się Windows
A ja wchodzę w nią jak Messi na boisko
[Refren x2]
Zboczony jestem w chuj, jak genialny żółw
Dziś pragnę Ciebie, nie miliona dup jak Tiger Woods
W ranach mam tylko sól, w ramie mam tylko gwóźdź
Od wódy zimnych suk, w sercu już tylko mróz
Jak Tiger Woods
[Zwrotka 2]
Jebane kurwy kiedyś łamały mi serce
Dzisiaj mogę mieć je, ale nie są mi potrzebne
Teraz się śmieje z ich gorzkich żali na fejsie
Że miłości nie ma, dlatego że szmaty nikt was nie chce
Gdy wpadałem w depresje szybko do nocnego biegłem
Z Sylem na rozgrzewkę na głowę zero siódemkę
A potem na dwóch, jeszcze pół literce, no pewnie
Na śniadanie Red Bull, cygar i do pracki
Potem osikany budzę się u ziomka z atakiem padaczki
Dzięki świry, nie widzę matki po raz ostatni
Bo braciaki podjęli się wówczas tu reanimacji
Nie czuję krępacji, mówię jak jest i było
Zimne suki tak stworzyły mnie, ja to nowy Sub Zero
A to że jestem chuj, za to mogę podziękować ździrom