$UPERTRAP

By Grypcio

On SPACE CADET

Released on October 31, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1: Grypcio]

Patrzę na ziomeczków, mówię do nich "podejdź na blok"

Od dawna wiedzą, że w podziemiu to ja jestem kot

Paranormalnie lecę, nie wiem skąd się wziął pogłos

A niby twój samochód w gazie, ale pedał trzyma hoe

A ja jadę szybko, trzymam poziom jak Santara

Bardziej Santiago, a po EP'ce mówię "nara, nara"

Fenomenalnie lecę, ale to nie twoja sprawa

Kiedy przyspieszam robię (wrrr...)

Ty to pajac

A my robimy ten papier, papę zatem, mamy go z bratem

Ziomek podaje tę szmatę na balet

I robi to dobrze, ale nie dla mnie

Ja nie polecę jak Alberto i dobrze wiesz to, bracie

Wyżej trzymamy ten poziom, wyślę go na OIOM

Ale liryczny, błaźnie


[Zwrotka 2: OTF KEBE]

OTF KEBE, gang

Twoja szmata daje buzi, kiedy rano budzę się

I przytulam mocno Barbie, potem mówię, że ją kocham

Ale odpisuję innej, bo to, dziwko, jest na pokaz

One chcą tylko pieniędzy, no to piątkę macie

Wszystko sam zrobiłem, no to nie gadaj o szmacie

Ty zabierasz na randkę, Burger King czy Maczek?

Ty zostaw tego gościa, OTF KEBE to traper

CSSL, robię skrrrt, bo mam sianko

Zarabiam, ile mogę, będzie serio dobrze, mamo

Suka mi gada za dużo, to szybko odpulę, zarabiam mulę

Forsę się dzieli, nie patrzę na wrogów

Nikt już nie zmusi, bo już nic nie muszę

W moim kubku fioletowo, to platyna, a nie złoto


[Zwrotka 3: Yanny]

Daj mi cały swój cash, dajesz jedną - biorę dwie

Nie mówię o głupich sukach, one nie obchodzą mnie

Ty łykasz, co leci w TV znów, ale mnie to nie dziwi już

Widziałem za dużo ludzi, co nie mają własnych głów

Złoto, robię to po to, żeby nie musieć się prosić

Wyjebane w nich, przecież nikt im nie dogodzi

Chciałeś wyjść przed szereg, a stoisz znowu za nami

Brat się potknął, i tak leży wyjebany

Pakuj mi xany, muszę naładować punkty many

Biorę łyk i już naładowany, fiolet dziś pokrywa moje ściany