[Zwrotka 1]
Czasem siebie nienawidzę, chciałbym, kurwa, się zajebać
Albo zajebać te zwrotki, męczy mnie, kurwa, kolejna afera
W głowie wypina mi jebane korki
Miałem biec za marzeniami, kurwa, a gdzie są?
Znowu ktoś mi gada, żebym rzucał mięso
Siema, ziomek, spoko nuta, leć tak dalej
Szkoda, żebyś, kurwa, zmarnował talent
Znowu ziomków zawiodę, jeden kręci Merolem
A ja znowu na łóżku leżę tak jak pizda
Znowu powiem, że nie mogę albo choruję na głowę
Ale nic im nie powiem, nie mam siły pisać
Znowu mam w chuju karierę
Najpierw napluję na oppa, a potem na siebie
Powiem Ci, kurwa, że ty jesteś zjebem
Ale nie patrz na mnie, gdy tracę wenę
[Przejście]
Znowu tracę kaskę
Twoja panna mówi, że ja jestem panem, patrzcie
I to w sumie zabawne
Lubi moje czarne włosy i charyzma, i to jak lecę na beatach
Albo czy ja chcę być viral
A jak nie pozna, to jestem demonem nocy
Daj jej chwilę, ale weźmie tylko, kurwa, ciepły kocyk
To mi, kurwa, powie, że ja jestem mocny, albo plotki
W chuju to mam, już stałem się chłodny
[Refren]
Stało się to, co miało stać
Zatonął już kolejny wrak
Czy nagle to, co było nic nie znaczy?
[Zwrotka 2]
To nie moja wina, że Ci, kurwa, nie wyszło
Czasem jestem ciekaw, co tam pierdolisz na story
A to, jak ja żyję, to jest, kurwa, hip-hop
Ja jestem najważniejszy, nikt więcej, no sorry
A to, co nagrywa Nikoś, to, to w sumie gówno-prawda
Nie daję pieniędzy, tylko uczucia w kawałkach
Palcem Ci pokażę, kto jest real, a kto kalka
Pierdolę kalki, zaczęła się walka