85A

By Gres

Released on February 9, 2015

Thumbnail

[Intro]

- "...Twój szept: "Najmilszy!...""


[Zwrotka 1]

Zanim te słowa przeleciały na kartkę

Myślałem długo najpierw czy dać im drugą szansę

Na własną interpretacje tych samych suchych słów

Tym samym gardzę tą kartkę zanim mnie natchnie znów

Za długo kaszle już i szukam jutra dziś

Wiem o co walczę rzekłby Martin Luther King

Ja mogę kartkę na drzwi przybić jak Marcin Luter

Mojego jutra i dziś, bo ci są warci lute

A niech to martwi nutę, cały ten smutek story

Moje zepsute szkoły, kolejny rok niedoli

Sam jestem tak zmęczony, że prawie nie pamiętam

Czemu tak żółte strony ma znowu mój kalendarz

Wyruszyłem znów w drogę żeby pokonać dystans

Trochę się przeliczyłem - ten kontynent to wyspa

Szukałem ciebie w myślach, to destrukcyjna siła

Sam nie wiem dlaczego znów zaczynam


[Zwrotka 2]

To ucieczka z Tallinna, wyruszyłem znów w drogę

Proszę cię, powiedz gdzie leży ORP Orzeł

Tylko jedno jest pewne - teraz morze go tuli

Jeszcze jedno - on leży gdzieś na naszej półkuli

Szukam wraku chyba, pewna jest tylko strata

W niej "A" to Atlantyda, której nie ma na mapach

Moje "B" to na przykład Bursztynowa Komnata

Z trupem serca przemieszczam się po miejscach i czasach

To taka praca pełna zasad i reguł

Drobny szczegół nie zgadza się w kolejnym szeregu

Drobny szczegół odróżnia moje dzisiaj od jutra

A więc liczę raz jeszcze zawiedziony do późna

I nie wkurwia mnie furia, która wokół ma miejsce

W ciszy liczę raz jeszcze jakbym liczył na szczęście

Mija dekada, nic się z tobą nie równa

Znowu karmie marzenia nadziejami do późna

- "Czemu znów serce drży, jak wtedy wiosną... Tkliwość. I morza szum. I noc co milczy..."


[Zwrotka 3]

I szukam wraku chyba, bez konkretnych namiarów

Włazu do maszynowni, wnętrza dawnego żaru

Mostka, a potem pod nim miejsca pełnego żalu

Pierwszych pochodnych serca białego szkwału

A to tylko halun, chyba wada ekranu

Szukam blasku pochodni pośród czerni hebanu

Przy boi samotności, gdzieś w toni oceanu

Czegoś o wyporności 21 gramów

Zanurz się, a nuż to już nazajutrz

Zanurz nóż - powtarza echo z koszmaru

Widać Wielki Wóz z ramienia galaktyki

Spadam w wielki dół, wreszcie znów jestem nikim

I szukam Eurydyki jak na dzikim haju

Utrwalam złe nawyki w tym przepitym kraju

Szukam wraku chyba, widma, braku umiaru

Wiem, że nie było szalup, z tym zawsze chciałem klaru

- "Tkliwość. I morza szum. I noc co milczy..."Tekst - Rap Genius Polska