Released on December 3, 2013

Thumbnail

The legend is always the same. Nine immortal men live on top of the mountain. From the highest peak they direct our world. They hold the secret to the conquest of death

Jestem z Armii Faraonów skazany na sukces

Siedem chudych krów wkrótce pozjada te tłuste

Me trzecie oko działa jak siódma czakra

Widzi z przodu i z tyłu jak jebany anagram

Siedem lat szkolne mury, obieram azymut

To siedem lat głodu wiedzy, urodzaju rymów

To siódmy wers, lepiej podaj papirus

Bo ten flow to siódma rzeka dorzecza Nilu

Z siedmiu wspaniałych Ameryka ściąga haracz

Trafi katana na kata, pamiętam o samurajach

Panie Kurosawa, trzymam w ręku pióro nadal

Droga wojownika, wiem o siedmiu zasadach

Siedem dni w tygodniu wypruwam flaki, czyli

Przez żołądek do serca, gdy robię harakiri

To siedmiomilowe buty wyniosły mnie z Polski

Nie wejdę ci z butami w życie jak Cejrowski

Przysięgam na siedem piekieł i rajów islamu

Przysięgam nawet na Pana Boga z Watykanu

Od siódmego przykazania chyba wolę szariat

Polityków bez rąk trzyma w ręku proletariat

Siedem grzechów społeczeństwa cię wykarmi

Nie samym chlebem żyje człowiek niczym Gandhi

Pytasz kto ma talent, septem artes liberales

Siedem sztuk wyzwolonych to mój pierdolony harem

Chcę siedem lat w Tybecie bez młota i sierpa

Spalę czerwone książeczki od nabożeństwa

Nie wiem, który bóg stworzył siedem kontynentów

Ale jak on mógł w siedem dni popełnić siedem błędów

Te siedem cudów świata to za mało na mój podziw

Co to za świat, by co siódme dziecko głodził

Każdy tekst to karkołomne linijki

Każda z nich złamie ci siedem kręgów szyjnych

Ten jeden, co go słuchasz to Golin z Torunia

Jakie siedem, siedemdziesiąt siedem razy byś zrozumiał