Utwór numer 5

By Goblean

On Bez tytułu

Released on December 17, 2017

Thumbnail

Intro:

Mama przywykla, ze nie ma mnie w domu, a nawet, gdy jestem to nie ma mnie tam

Jak wracam odsypiam, jak wstaje muzyka, wczesniej tetni zycie - czekaj -

Mama przywykla, ze nie ma mnie w domu, a nawet, gdy jestem to nie ma mnie tam

Jak wracam odsypiam, jak wstaje muzyka, wczesniej tetni zycie, kraze po...

Verse 1:

Domówkach, hotelach, teatrach, piwnicach, melinach i lawkach

Wszystko pedzi, kocham kontrasty, kraze jak bojkot, tlusty i karwan

Leci UFO, potem Sfera, tak zwiedzamy se Europe

Jutro nie tylko w marzeniach, juz jest moje, jak nie - biore!

Nie chce brudzic rak swych, póki co to musze

Juz nie budzi watpiliwosci kto bedzie na górze

Juz nie czuje samotnosci, odkad ze mna sa ci ludzie

Nie chce rozmów o przyszlosci, jak wygrana mam w naturze

To efekt WOW te moje zycie które dzis mam a wy widzicie

I bede tam wyzej, bo ide najwyzej, a wy najwyzej to mozecie w snach

Uber robi skrt, Mati ciagle robi postep

A nie mine do zlej gry, bo to dobre, skoro moje

Dzis mam szczerszy usmiech niz grille, widze wiecej niz przez bryle

Wiecej czasu mam niz sikor, blyszcze bardziej niz mój sygnet

Ya, juz sie tego nauczylem

Wieksza wage dla mnie maja chwile szczescia, niz ten bizut, tyle

Brige:

Butelka szampana, zadnych zmartwien

Butelka szampana, zadnych staran

Tylko jedno, tylko tylko jedno

Zadnych staran, tylko tylko jedno!

HOOK:

To jest droga, która brne, butelki po szampanie

Trudne ruchy, latwy seks, glowy pod, a suki na mnie

Ide wyzej, niz palace

Bylem nizej niz sam Dante!

Verse 2:

Otoczenie nowe, jestem starym gosciem

Klade sie w hotelu, ale na podlodze

Klade sie na chacie, ale juz samotnie

Czasem to doskwiera, lecz sie licze z kosztem

Drogi, która brne, butelki po szampanie

Drogie prochy, tani seks, glowy nizej, suki na mnie

To jest blizej niz myslalem, jestem w centrum

Bylem widzem, to jest inne niz myslalem, a ty patrz!

Nie co mam, a co zdobylem

Zadnych strat, mam gdzie spac i mam rodzine

To nie tak, ze to fart, to nie darts, tylko zycie

Musze spac i chce spac, ale pisze, tylko praca wygram zycie

To komuna, nie komunia dusz, nie mam czasu na romantyzm

W sensie nie mam czasu juz

One night standy nie chce staran

A to czasem jest na plus

Brige:

Butelka szampana, zadnych zmartwien

Butelka szampana, zadnych staran

Tylko jedno, tylko tylko jedno

Zadnych staran, tylko tylko jedno!

HOOK:

To jest droga, która brne, butelki po szampanie

Trudne ruchy, latwy seks, glowy pod, a suki na mnie

Ide wyzej, niz palace

Bylem nizej niz sam Dante!