Utwór numer 1

By Goblean

On Bez tytułu

Released on December 17, 2017

Thumbnail

Verse 1:

Najpewniej zajebalem rok w LO, by zajebac ten rok oponetom

Ta, tak jak po to ja rzucilem, tak jak przez mnie wciaz nie ma

Chociaz jestem tak na serio, tylko skupiam sie na rzeczach

Nie ludziach, czy na miejscach, no przynajmniej nie na serio

W sensie moich rzeczach, a dzis mam juz tylko jedna

Ustawilem domek z jednej karty, mozesz kurwo skoczyc fundamentom

W sensie moim fundamentom, postawilem wszystko na nia

Choc bez dachu, to wciaz stoi, wiec ssij knage fundamentom

Rodzina teskni, tez tesknie za nia

Widzimy sie codziennie, rozmawiamy w kurwe rzadko

Dzis wrócilem z nowym klipem, wiec odespie, zeby rano

Usiasc rzucic pare linii, liczac ze to posprawdzaja

Mordy, co cos znacza

Nie tylko moje mordy, bo oni to juz znaja

Mordy, co to cos znaczy dla nich

I zanim skoncze pisac mama z siorka wyjda z chaty

A przeciez pisze takze dla nich

Tosia bedzie miala wszystko, chocbym ja mial chodzic nagi

Hook:

A glosy w mej glowie nie daja mi spac, jak mozesz mi mówic, ze nie robie nic

Jak zawalam nocke i szkole i mam tylko te glosy, by zapelnic bit

To caly mój swiat, dla ciebie to nic, mamo, ja nie chce tak zyc

To wszystko co mam, bo dla mnie to zyc, cos wiecej niz zapewnic byt

Cos wiecej, niz widzisz w tym ty, cos wiecej niz ktokolwiek widzial

Bo dla mnie to zyc lub zdychac, zdobyc lub stracic cos wiecej niz nic

Verse 2:

Bedi wrózyl mi juz przyszlosc, jak ona sama nie wrózyla nic dobrego

Dzis kieruje mna frustracja, jak tak patrze co u niego

To jest w kurwe motywacja, bo to jest moja poprzeczka

VBS na QueQuality, a byl w labelu pode mna

Musze to nadrobic, pierdol milosc, jak chcesz wygrac

Cztery lata temu sny to FV, teraz spójrz skad wrzucam linka

Pod scena 2 setki, lub wiecej, w tym szale umyka mi ilosc

Po jednym wystepie mam 9 dupeczek na fonie, bo "fajna muzyka"

Zlote serce mego zycia dzisiaj mam za menadzerke, no a bylem w tym sam

Naprawilem wizerunek, jutro Goblean bedzie wszedzie, no i nie bedzie cie tam

Mialem szczescie, ze poczatek byl tak trudny, bo to wyszlo mi na lepsze, nic nie dotknie mnie bardziej

Mialem szczescie, bo spotkalem dobrych ludzi, dali mi usmiech i sile, co naprawde bylo brakiem

Hook:

A glosy w mej glowie nie daja mi spac, jak mozesz mi mówic, ze nie robie nic

Jak zawalam nocke i szkole i mam tylko te glosy, by zapelnic bit

To caly mój swiat, dla ciebie to nic, mamo, ja nie chce tak zyc

To wszystko co mam, bo dla mnie to zyc, cos wiecej niz zapewnic byt

Cos wiecej, niz widzisz w tym ty, cos wiecej niz ktokolwiek widzial

Bo dla mnie to zyc lub zdychac, zdobyc lub stracic, cos wiecej niz nic