Teraz

By Goblean

Released on May 2, 2024

Thumbnail

[Refren: goblean]

Muszę mieć to teraz

Dawaj ile można czekać

Ty znowu lejesz wodę, ale to temat rzeka

Ja muszę mieć to teraz


[Zwrotka 1: Ozzy Baby]

Nawet nie zaczynaj gadki o problemach

Niech(?) codzień na ramieniu, czemu ta myśl się nie zmienia

Jezus Chrystus moim królem, twój tutaj nie ma znaczenia

Mamona pożera ich, a ja mam ją w genach

I w sumie to nie dostałem nic, po prostu ją robię

Jakbym łapał sobie oddech i jestem w tym najświeższy bitch

Więc to idzie w parze mi

Kanapka na drogę i jadę zajebać nowy hit (nowy hit)


[Zwrotka 2: goblean]

A jak kochasz branżę, to chyba też cuckold

Bo braciszku, patrzysz jak właśnie ją rucham

Siedziałem na bendo, poryty od bucha

Aż w końcu skumałem, że liczy się muza

I wszystko zakwitło, jak kurwa Sakura

Siedziałem cichutko, a teraz wybucham

Jak wchodzę do studia, to twoja wytwórnia

Przesypia interes, co zrobiłby bańkę

Jak mydło i woda

Nie było rymu, bo na takie sprawy mi szkoda

608, jak rzuci, bars jak ten, to twój się chowa

Fakt szczery, w blunt cztery

Ile tak, pow lets get it


[Refren: goblean]

Muszę mieć to teraz

Dawaj ile można czekać

Ty znowu lejesz wodę, ale to temat rzeka

Ja muszę mieć to teraz


[Zwrotka 3: mlodykojot]

Jebany małolacie, tam ci lekcje z rapu

Wyślij mi kodzik, a za rok będziesz jak Shakur

Tylko nie zgrywaj gangstera, my znamy już te numery

Za dużo w życiu widziałem i się w to nie pakuj

Mam zarobek pół legalny i to kocham

Skurwiel płakał, jak się okazało, że się z nim nie spotkam

Nie nie boli jego rozpacz, dzięki niej jest u mnie hossa

Tak się kurwa robi hity, a na końcu Heso postać

Powiedz im!


[Zwrotka 4: energizer]

Nie jestem Tomek, ale moja czarna lista

Huh, się zaczyna od twojego nazwiska

Huh, W internecie znowu piszę jakaś pizda

A ja mam to co chcę, wszystko to dostaję instant

Zobacz jak się ślizgam, żartowałem

Tylko twoja gadka jest tu śliska

Mam to w pale, A propos moja pała, zawsze sztywna

Ty pozdrów mamę

Ja nie zmieniam nigdy teamów, ale nie chcę nic na stałę