Released on September 30, 2021

7K Views

Thumbnail

[Intro]

Znów bieg, ja nie lubię stać w miejscu

Ból, stres dawno przestał już przeszkadzać mi

A Twój gest, bym odpoczął na pięć sekund

Wybacz, nie chcę tak żyć


[Zwrotka 1]

Lubię sprawdzić czasem sam, jakie wytrzymam ciśnienie

Ile wezmę na bary, żeby stworzyć atmosferę

Jak długo trzeba iść, żeby w końcu dojść do siebie

Czemu znowu łapię rytm, uderzając głową w cement?

Mordo, to już nie podziemie, trzeba być ciągle lepszym, żeby pozostać za sterem

Nieważne, co sam robisz, jaka praca, czy zlecenie

Sto procent to za mało, więc daję od siebie dwiеście

Dlatego w swym garażu parkuję nowe A7

Nadałеm nową definicję słowu „wyrzeczenie”

Czegoś sobie odmawiam, a wraca trzy razy więcej

Nie wzięło się to znikąd - lata pracy i zmęczenie

Narzekam z braku czasu, potem sam się z tego śmieję

Sukces napędza sukces - to paliwo konsekwentne

Robię ciągle numery, żeby być numerem jeden

Sam nie wiem, czy to hip-hop, nazywajcie jak kto woli

Chodziło tylko o prawdę, która niektórych zaboli


[Bridge]

Gdzie Twój Royce, no i dom dla mamy?

Tyle numerów już o tym prawie nikt nie dał rady, wiesz

Dlatego czyny się ocenia, a nie takie gadki

Przeproś mamę, znów był lepszy syn Twojej sąsiadki


[Refren]

Znów bieg, ja nie lubię stać w miejscu

Ból, stres dawno przestał już przeszkadzać mi

A Twój gest, bym odpoczął na pięć sekund

Wybacz, nie chcę tak żyć lub nie umiem, no bo

Znów bieg, ja nie lubię stać w miejscu

Ból, stres dawno przestał już przeszkadzać mi

A Twój gest, bym odpoczął na pięć sekund

Wybacz, nie chcę tak żyć lub nie umiem, no bo


[Zwrotka 2]

Pół życia byłem leniem

Pół życia byłem typem, który sam nie wierzył w siebie

Bardzo przeciętnym gościem na tle innych w szkole średniej

Wystarczyło tylko pojąć, że sam jestem reżyserem, teraz kręcę swój bestseller

Sto osiemdziesiąt stopni, robię obrót tuż przed piekłem

Na życie jeden plan - zawsze w niezgodzie z systemem

Rysuję tylko w głowie plany, zamieniam je w cele

Potem zamieniam je w szczęście, nie przeszkadza nawet bezdech

Robię swoje, niech się niesie, dla wszystkich braci pięć, co nie zostawili w biedzie

W końcu wywołam deszcze, żeby Wam kapało w kieszeń

Niech każdy kiedyś wjedzie na swą dzielnię nowym Mercem

Los odpłaci w końcu cenę


[Bridge]

Więc trzymaj ode mnie jedno zaklęcie

Jak ktoś w Ciebie nie wierzy, to mu jeszcze mina zrzednie

Od stania w miejscu jeszcze nie pojawił się nikt sam na mecie

Więc sorry mordo, muszę lecieć, no bo, no bo, no bo...


[Refren]

Znów bieg, ja nie lubię stać w miejscu

Ból, stres dawno przestał już przeszkadzać mi

A Twój gest, bym odpoczął na pięć sekund

Wybacz, nie chcę tak żyć lub nie umiem, no bo

Znów bieg, ja nie lubię stać w miejscu

Ból, stres dawno przestał już przeszkadzać mi

A Twój gest, bym odpoczął na pięć sekund

Wybacz, nie chcę tak żyć lub nie umiem, no bo