Otchłań

By Gedz

On Bohema

Released on July 24, 2019

24K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Złapałem na chwilę luz po tym, jak puściłem żal

Chociaż spokój ducha wciąż dla mnie jak Święty Graal

Ciągle szukam, czuję, że jest gdzieś głęboko tam

I pływam w morzu ognia jak Steven Seagal

Sukces rodzi wrogów, pewnie dlatego ich nie masz

Wszystko zależy od punktu siedzenia

Historie jak Hanna-Barbera

Ja jestem tylko gościem, który ma marzenia

Ej, bo jak inaczej to nazywać mam?

Po prostu nauczyłem moje słowa pływać sam (pływać sam)

W tym jebanym morzu gówna

Od życia wciąż zimny prysznic, to przynajmniej jestem czysty, kurwa


[Refren]

Odwrócili się ode mnie, jak leciałem w dół tam

Jak wciągała otchłań, jak tonąłem w kłótniach

Mówię do tych, co stali na burtach

Że dla mnie są bez twarzy, jakby się rodzili w burkach

Odwrócili się ode mnie, jak leciałem w dół tam

Jak wciągała otchłań, jak tonąłem w smutkach

Mówię do tych, co stali na burtach

Że to wyrzuci w górę mnie jak katapulta

Odwrócili się ode mnie, jak leciałem w dół tam

Jak wciągała otchłań, jak tonąłem w kłótniach

Mówię do tych, co stali na burtach

Że dla mnie są bez twarzy, jakby się rodzili w burkach


[Zwrotka 2]

Ja i spokój to od zawsze oksymoron

Gotów do odlotu, jak polewam łychę z colą

Zawsze byłem wylewny

Ale gryzłem się w język, jak zjadałem na tym zęby

Serio chuj obchodzą trendy mnie

Bo każdy po mnie jest tylko następny

Też kiedyś marzyły mi złote zęby się

Łańcuchy i imprezki, teraz cały ten syf jest dla mnie zbędny

Teraz rzucam mięsem, bo go nie jem

Zeszły rok był dla mnie trudny, przestałem wierzyć w siebie

Przestałem wierzyć w ciebie, przestałem wierzyć w nas

Bo przestałem być pewny pierwszy raz

Ale łapię kurs już, płynę w dobrą stronę

Szczury opuściły statek, myślały, że tonie

A jakby chcieli ściskać dłonie

To "wypierdalać" ma znak równości ze słowem "koniec"


[Refren]

Odwrócili się ode mnie, jak leciałem w dół tam

Jak wciągała otchłań, jak tonąłem w kłótniach

Mówię do tych, co stali na burtach

Że dla mnie są bez twarzy, jakby się rodzili w burkach

Odwrócili się ode mnie, jak leciałem w dół tam

Jak wciągała otchłań, jak tonąłem w smutkach

Mówię do tych, co stali na burtach

Że to wyrzuci w górę mnie jak katapulta


[Outro]

W górę, w górę, w górę