Released on March 7, 2017

Thumbnail

Ta, aha

Raz

Ta

Raz

Eh


[Zwrotka 1: Furman]

Jest motywacja do działania, to mnie słyszysz ziombel

A nie rzuciłem tego rapu przed dwudziestką to mnie słyszysz ciągle

Wjebany po uszy, to jest dobre

Osadziłem się tu w jednej ramce, a widzę progres

Zabijam swąd, który ciągnie się za mną

U jebanych władców Polski, co wrzucają na banknot

U jebanych ludzi w Polsce, co nie idzie im łatwo

Chcieli lepiej, ale wyszło jak wyszło, mulić nie warto

Tak, przyjaciół paru zagranicą żyje

I nie mówię tu przyjaciel, bo se kurwa gadaliśmy tydzień

Często nie gadamy tutaj tydzień

Ale zawsze jak dzwonimy do siebie jesteśmy bliżej

Bo już została nas garstka

I zawsze służę wam pomocą, bo to dla mnie kurwa sprawa jasna

Sami swoi, tu WRP ziomki

Bite żółwie, a lamusy gonione, sztynksu na piątki


[Refren: Furman]

Już chyba kumam tu powoli jak mam żyć, chociaż nie wiem

Ewidentnie szybko leci czas, wciąż mam nadzieję

Póki ona płonie we mnie, to gra gitara

Siema nie nara, to gra gitara, siema nie nara


[Zwrotka 2: Furman]

Standard, że tu wszędzie ci krążą

Co ich z nazwy nie wymienię i pierdolę, bo coś szyją non stop

Co? Kurwa? Ja cię pronto!

Się tu bujasz, bo masz pracę na Bema? Chuj ci na dziąsło

Wolę po stokroć inaczej zarabiać

Albo tyrać na budowie z łopatą, ale żyć jak hrabia

Coś nie ma synchra, jedno z drugim

Se zaciągam rękaw. Jebać długi! Na na na na na na!

Furmanesko dobry wariat

A się wkurwiają typy, co im nie zajeżdża wity. Taki standard

Nigdy nie chodzi tu o status kielni

Jestem kurwa z patogennej dzielni, lecz zdrowy i dzielny (jestem)

Chcę iść po swoje, ale nie wiem sam tu dokąd dojdę

Dałbym rękojmię, ale nic pewnego. Nie wiem, gdzie mam normę

Dni dobre. Spoko leci życie

O chujowych jeszcze usłyszycie. Pozdro!


[Refren: Furman]


[Zwrotka 3: Furman]

Już za wiele lat robię tutaj rap byś mnie umoralniał

A gdybym robił go tu serio i nie zwalniał

Bo go robię tutaj na pół gwizdka, choć nie jestem pizda

Poczułem zajawkę dawno i się na niej ślizgam. Łyżwa

Miałem impuls by nagrać tą EP'kę

I pokazać - przede wszystkim sobie - że jeszcze nie zdechłem

Muzycznie żyje ciągle. No i mam się dobrze

A czekali tutaj na mój pogrzeb, to poczekają jeszcze

Chcesz więcej? Biorę kleszcze i im łamię ręce

Łamię im po to ręce, żeby nie pisali więcej

Wyrwałbym zęby, ale zęby oni mają mleczne

Mówią, że zjedli jedne. Ja już tego słuchać nie chcę

Biorę kamień z gleby i rzucam pierwszy

Cel to ludzie jak Fake Taxi, co ruchają własne wersy

Kumam już powoli jak mam żyć, chociaż nie wiem

Ty obieraj własny cel. Nie za siebie, a przed siebie patrz