Released on March 21, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie zbieram donacji, jak youtuber albo biedny raper

Co zamiast robić papier, rucha osiemnastolatkę

Jak się jarasz typie, to kup płytę

Jak nie masz to pierdol i na wódę idź z ziomeczkiem

I chlejcie do upadłego

Tylko pamiętajcie wypić moje zdrowie

Bo chuj wie jak z nim będzie

Resztę biorę tak jak swoje

Leci kolejny rok, a ja znowu daje projekt

W gacie posrają się goście

Co znali mnie, kiedy byłem gnojem

Oni dzisiaj paranoje

Albo z życiem walka co dzień

A uśmiechnąć się to problem mają nawet na siłę

Więc stawiam wa bank, ciągle i żyję na sto procent

Skurwysyny, zostałem tym kim byłem

Kiedy miałem oczko, zadzwoniło do mnie Prosto

Reprezentacja SP Z.O.O straight from Warsaw, pozdro

Elegancko i z klasą, wlatujemy z hordą

A wódki jak pacierza, każdy tu jest moczymordą

Ale jak ci w oczy spojrzą

Wiesz, że to dobre istoty

ZOO zamienia się w zło, jak wchodzi wódeczka i kłopoty

Przyciągamy katastrofy, kiedy kończą się jointy

Animales, BPSik, wariat, wiesz o co chodzi


[Zwrotka 2]

Zawsze lepiej chujowo, niż w ogóle

Im gorzej, tym lepiej, to moje motto przewodnie

Jak upadałem to tylko po to, by się podnieść

Wszystko co daję wam, to płonie żywym ogniem

BPS ZOO, tylko zamknięty krąg, i ja cieszę się

Bo wiem, że mam komu ufać

Bo te zwierzęta, jebać kurwy i rząd

No i każdego ludzia


[Zwrotka 3]

Się wpierdalałem na chama, no i chuja dało mi to

Zacząłem mieć wyjebane, nagle dzwonią z propozycją

Wszystko miało mi przyjść z czasem

Patrz wariacie, kurwa przyszło

Nie ma nic za darmo, ciężka praca i styl życia Hip-Hop

Życie Warszawy dla mnie światem realnym

Nie pomyl sensu BPS propagandy

Gram va banque, ostrożny jak na wojnie

Świat da się lubić, chyba że jesteś swoim wrogiem

Moi ludzie są tu ze mną, a ty co robisz człowieku?

Widzę twarze z przeszłości, powiedz, czy trzeba było na przekór?

Noc nie daje snu, każdy dzień chwytam jak szansę

Niektórzy na zawsze zostaną wszyci w undergroundzie

A pamiętasz, jak te pierwsze misje po tej samej stronie?

Popełniane błędy, a się upiekało co dzień

Nie dbam o to, jestem z Polski suko

Idę prosto przed siebie

Ty się boisz, że cię zerżnę, że tak we mnie rzucasz mięsem?

To jest mój czas

Dym unosi się w pokoju i luz mam

Frosti Rege ze stolicy, dawno obrałem se kursa

Ty możesz obrać ogórka

Weź mnie nie wkurwiaj

To oryginał, się rozluźnij i nie napinaj

Tam gdzie nas widzieli, no to nas ni ma

My tworzymy historię, inni muszą na nią czekać

Bo ja i moi kompani nie przyszliśmy tutaj hetać


[Zwrotka 4]

Masz tu skręta, stestuj sobie kilka buchów

Piąty projekt w rok

I kto kurwa tu nie robi ruchów?

Wpierdalam się do rap-gry

Paru mogę już przeszkadzać

Dawno spisany na straty

Ale mam siłę by wstawać

Byłem wkurwionym dzieciakiem, a dziś nie mów do mnie człowiek

Bagaż mam na plecach, no i nie patrzę pod nogi

Dla mnie to terapia i się ciągle patrzę w oczy

A ten rap, to follow-up do rapu, który mi wskazywał drogę