Tangram

By Fonos

On 11:11

Released on May 30, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1: GMB]

Ostatnio jakoś nie pasuję tu, jakby serce ktoś mi łamał w pół

Jakby grał tu tylko werbel zapisany w loop, wiecznie gubię tu sam siebie, poszukując słów

Ej, chyba tylko dla mnie jest tu plan B

Czego nie chciałbym ułożyć, to się wali na łeb

Wtedy przychodzi gniew, odbierając mi część

Sam już nie wiem, czego szukam, wygniecony jak crash (jak crash)

Tylko w oczach braci, szukam swej odwagi, chociaż grama magii, wróć

Bym nie zaznał zdrady, słów takiej wagi, które znowu sprawią ból

Jak od nowa szukać mam dróg? Czegoś jakby brakuje we mnie (we mnie)

Jakbym rozsypał się na wiór, wszystko, co miałem, jest we mgle (we mgle)

Kiedyś brakowało mi tchu, mimo to szedłem przed siebie (siebie)

Dzisiaj życie kłamie jak z nut, jakoś to będzie

(Dzisiaj życie kłamie jak z nut, jakoś to będzie, jakoś to będzie...)


[Refren: Gibbs]

Jak chmura do pięknego dnia, jak blizny na widocznych miejscach

Wybrakowany jak wrak, chodziłem wiecznie, gdzie nie trzeba

Może poznałeś jak gram, bo wcześniej, to raczej byś nie znał

Zbudowałem planszę sam, chętnie, by każdy choć partię rozegrał

Ale zbyt dobrze pamiętam ten stan, jak nie istnieć dla społeczeństwa

Pokazałbym komuś jad, on dawno już we mnie zamieszkał

Może poznałeś jak gram (graam), bo wcześniej, to raczej byś nie znał

Zbudowałem planszę sam, w końcu gdzieś pasuję do otoczenia, tego nie zmieniam (ej)


[Zwrotka 2: Felipe]

Gdzie leży ta kolejna część? Bardzo dobrze to wiesz, bo szukamy tego wszyscy

Czyżby to był na wszystko lek? Dla niej człowiek jak sęp, zrobi wszystko dla korzyści

Maska spada jak deszcz, asfalt wychował mnie, tak po grób, aż od kołyski

Daj mi ten jeden take, resztę zrobię, gdy wiem, że na pewno jesteś bliski

I tak siedzę wpatrzony jak w Twoje oczy nad ranem, ze mną moje demony, sypią sól na rany prosto

Mijamy się jak zjawy nad ranem, to jak węzeł gordyjski, nie da się po prostu rozciąć

Kawałeczki są jakby szare, twarze zblurowane, cisza wkoło niemal jak posąg

Wszystko porozrzucane, w środku układanki my jak duże dzieci, jakby boso

Wiedz, że nie winię Cię za to

Gdy paraliżuje strach, cucisz lepiej niż defibrylator

Zgubiłem puzzle, brakujące elementy

Są jak do trumny gwoździe, a miały być jak diamenty


[Przejście: Felipe]

Póki sił mi starczy, nie wrócę na tarczy

Choćbym nagle zastygł tu

Dalej trwam na planszy, honor jest jak zastrzyk

W oczach ciągle widzę bunt (ciągle widzę bunt, ciągle widzę bunt, ciągle widzę bunt)


[Refren: Gibbs]

Jak chmura do pięknego dnia, jak blizny na widocznych miejscach

Wybrakowany jak wrak, chodziłem wiecznie, gdzie nie trzeba

Może poznałeś, jak gram, bo wcześniej, to raczej byś nie znał

Zbudowałem planszę sam, chętnie, by każdy choć partię rozegrał

Ale zbyt dobrze pamiętam ten stan, jak nie istnieć dla społeczeństwa

Pokazałbym komuś jad, on dawno już we mnie zamieszkał

Może poznałeś, jak gram (graam), bo wcześniej, to raczej byś nie znał

Zbudowałem planszę sam, w końcu gdzieś pasuję do otoczenia, tego nie zmieniam (ej)