Sonda

By Fonos

On 11:11

Released on July 14, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1: GMB]

Na blokach horror, nawet to słońce się zwija, gdy zwijane pliki

Umieraj, soro, zbieraj tą świtę ze sobą, czas pozbyć się trychin

Straciła kolor tu moja wolność, więc wbijam i wbijam te szpilki

Nie dla mnie YOLO, już żyć miałem sporo, jakkolwiek by nie brzmiało creepy (aaa)

Studzi zew tylko głos, który prawdy pozwala się wyzbyć

Gramy fair, własny krąg, w którym zostali tylko nieliczni

W górę wznieś, ponad zło, wszystko, co inni próbują zniszczyć

Ja to wiem, dla nich szok (szok, szok), większość zasad wyniosłem z ulicy


[Przejście: GMB]

Światem rządzi martwy król, który nie dla mnie

Życie sypie w rany sól, aż nie upadniesz

Ślepo idzie cały tłum, władza jak kartel

Wszystkim nam wykopią dół, kopią dół, kto w niego wpadnie?


[Refren: Gibbs & GMB]

Wyrzucić sondę gdzieś i czekać na odzew

Wśród niepowodzeń wciąż widoczny jest obłęd

Zburzyć zaporę, gdy znów tłumisz emocje

Znaleźć własny totem, gdzie wśród ludzi czyha wróg

Wyrzucić sondę gdzieś i czekać na odzew

Wśród niepowodzeń wciąż widoczny jest obłęd

Zburzyć zaporę, gdy znów tłumisz emocje

Znaleźć własny totem, gdzie wśród ludzi czyha wróg


[Zwrotka 2: Gibbs]

Zbyt duża fala na piątej, Morze Martwe naszych potrzeb

Zaraz przykryje to miasto, w końcu wszystkich coś dotnie

Każdemu jeszcze do śmiechu, zanim nas pochłonie bezkres

"Czy warto żyć było w grzechu, kogo mam prosić o szczęście?" - zapytaj samego siebie

Na marzenia nie ma czasu, na ostatnią wieczerzę też, więc licz

Ile masz ze sobą hajsu, żartuję, nie znaczy już wiele to dziś

Być może ostatni dzień, inaczej widziało pokolenie Z

Inaczej widziało pokolenie wstecz, każde ma swój czas, nasze chyba nie

Zamkniemy oczy w tym samym momencie, bo czas jest iluzją, chyba już wiesz?

Ciężko mi było to pojąć, na szczęście widziałem już swoje we śnie

Może to pech, lądować ciężej na dnie, kiedy nas unosi wokoło lęk

Warto było zobaczyć koniec, tylko bez napisów, po prostu THE END


[Refren: Gibbs & GMB]

Wyrzucić sondę gdzieś i czekać na odzew

Wśród niepowodzeń wciąż widoczny jest obłęd

Zburzyć zaporę, gdy znów tłumisz emocje

Znaleźć własny totem, gdzie wśród ludzi czyha wróg

Wyrzucić sondę gdzieś i czekać na odzew

Wśród niepowodzeń wciąż widoczny jest obłęd

Zburzyć zaporę, gdy znów tłumisz emocje

Znaleźć własny totem, gdzie wśród ludzi czyha wróg


[Zwrotka 3: Felipe]

Kto wyjdzie naprzeciw, gdy powoli gaśnie Ci światło?

Ludzie to flety, ich termin pamięci szybko traci ważność

Pytasz mnie: "czemu nie śpisz?", czekam aż zrobi się jasno

Za dnia jestem jak ślepy, w nocy zamyślam się, gdy milknie miasto

Nocą widzimy jak koty, czuję to wszystko jak dotyk

W kałuży leżą banknoty, krwi, a nie wody, za hajs wydrapują Ci oczy

Zanim coś straci moc i jak ulica bez żadnych emocji

Minie o włos korzystny los, dziś widzę więcej, niż tylko chodnik

Każdy chce więcej i więcej, każdy na fali jak surfer

Tutaj co drugi jak sensei, na jednym patencie chce powielać bezsens

Jak obcięte zdjęcie, ten symbol co wieszczy Ci dramat

Ty nie daj się nigdy, przenigdy usunąć, zawsze się trzymaj mu w ramach