Slavia

By Fonos

On 11:11

Released on June 15, 2023

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: INDEB]

Niemieckie fury i amerykańskie buty

Sowieckie bloki, moich przodków też kuli w łańcuchy

Między Bugiem, a Odrą od lat krążą czarne kruki

Dziwne, że na Wiejskiej rosną brzuchy, skoro kradzione nie tuczy

Mama mówiła mi: "synu, pamiętaj by szanować pracę i ludzi"

Nie szanowali mnie w pracy, a ludzie przeważnie by chcieli Cię z życia wykluczyć

Klecha emerytom na złotą tacę każe rzucać wizerunki martwych króli

Nienawiść do wrogów jednoczy naród, a miłość dwóch typów ich umie poróżnić

Nie masz perspektyw na dom, karierę, rodzinę

A całe pokolenie walczy tylko o zaimek

Chłopak walczy o życie, mundur demonstrował siłę

Partia walczy o życie, chyba że się urodziłeś (już)

Na wschód od muru, który stał w Berlinie

Mam chłopskie nazwisko, noszę żydowskie imię

Moi bracia Słowianie, władcom na pohybel

Tak wychowany, że nie stawiam słowa ponad czynem


[Refren: Gibbs]

Jeden na trzech, od wieków wstecz, dawno naszym przodkom nie wróżyli dobrze

W krainie łez warty był grzech, nieważne kto nas samych chciał straszyć ostrzem

Pamiętaj, że korony drzew widziały tu więcej, niż mógł ktoś przypomnieć

Widziały też strzały wśród serc, na ziemiach dbających o jej imię dobre


[Zwrotka 2: GMB]

Gdzieś w środku Europy, gdzie prawo ponad prawem

Gdzie smok z grodu Kraka został otruty baranem

Nasz lud rozrzucony od Tatr po złotą bramę

A rodacy tu ginęli z reguły w nie swojej sprawie

Nie mogę być tu za pewny, sam muszę to sobie zapewnić

O Lechii krążyły legendy, rządy krążyły jak sępy

To kraj niespełnionych obietnic, naród nieustannych obiekcji

Serca przelane goryczą na widok rządowej sekty

Ciężko przejrzeć (przejrzeć) tu intencje wrogów

Nic nie daje światła w nowiu, pochodzenie to nasz węzeł

Nasze miejsce (miejsce), honor naszych przodków

Gdzieś się zawsze wkrada szkopuł, przekupili nas za pięćset


[Przejście: GMB]

Raczej utoniemy w długach, jak przy największej powodzi

Powodzi tu się mało komu, mamo

I nieważne w jakim tonie, ważne, żeby swoje robić

To nie wszystko, na czym zależało


[Refren: Gibbs]

Jeden na trzech, od wieków wstecz, dawno naszym przodkom nie wróżyli dobrze

W krainie łez warty był grzech, nieważne kto nas samych chciał straszyć ostrzem

Pamiętaj, że korony drzew widziały tu więcej, niż mógł ktoś przypomnieć

Widziały też strzały wśród serc, na ziemiach dbających o jej imię dobre


[Zwrotka 3: Felipe]

W powietrzu dalej się unosi echo odpalonych dział

Pokruszonych ścian, w żyłach płynie dziki szał

Na tyłach wroga leżą stosy martwych ciał

Zdrajcy kończyli swe losy często nabici na pal

Jeden za stu! Ramię w ramię jak husaria

Krzyk do ostatniego gardła, póki serce nie zwalnia

A puls! Tempa melodii nie odmawia

Smętna historii karta, choć w teorii walczymy jak Sparta

Znamy te lekcje, że warto jest walczyć na zabój

Chociaż za bezcen oddają serce i krew przelaną przez naszych dziadów

Ej, to nasze miejsce pełne nadziei, problemów, układów

Tych w koło ciekawych sąsiadów, planów ginących bez śladów

Idziemy w bój! I cokolwiek się nie stanie

Co ma wisieć nie utonie, dane słowo zostanie na amen

Nie ma, że stój! Został na kamieniu kamień

Naród czuje każdą ranę, ale niezachwianą mamy wiarę


[Refren: Gibbs]

Jeden na trzech, od wieków wstecz, dawno naszym przodkom nie wróżyli dobrze

W krainie łez warty był grzech, nieważne kto nas samych chciał straszyć ostrzem

Pamiętaj, że korony drzew widziały tu więcej, niż mógł ktoś przypomnieć

Widziały też strzały wśród serc, na ziemiach dbających o jej imię dobre