Próżnia

By Fonos

On 11:11

Released on July 14, 2023

Thumbnail

[Refren: Felipe]

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna


[Zwrotka 1: Felipe]

Chodź, zabiorę Cię w próżnię (gdzie?), nieważne kolejе losu (co?)

Pływamy w tym samym gównie i niczym nie różnię się od innych osób

Zawsze samеmu jest trudniej, im później dopuścisz serce do głosu

Tym głębiej wbijają się ciernie tak mocno, że wyciągnąć ich już nie sposób

Rzadko kapie łza (co?), bo rzadko myślę o tym

Jakbym miał drugą szansę na to, bym jeszcze raz mógł ominąć kłopoty

Życie jak jeden strzał, wybuchowy jak trotyl

Muza to dla mnie narkotyk, biorę ją wszędzie, w dzień i pod osłoną nocy

Wiem, co to gniew, jak smakuje lęk i zawody na duszy

Jak ogarnia stres, jak kropki, kontury nie pozwalają nawet milimetr dalej się ruszyć

Z każdej strony deszcz i huragan ciągle próbują skutecznie Cię skruszyć

Demonom "cześć", kończę już, wiesz? Zrobiło mi lżej się na duszy


[Refren: Felipe]

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna


[Zwrotka 2: GMB]

Mam biec, gdzie piękny świat, sam śpiew

Zabierze strach tam gdzieś, ułożyć plan, gdzie grzech

Z dala od ran, na brzeg wyrzucić jad, gdy ster

Tracę od fal, a kres z tysiącem plag jest dla mnie jak zły sen

Widziałem nie jedno, a wciąż się czuję jak w próżni

Ciężko odnaleźć sedno, tracimy jedność, gdy bywamy próżni

Łatwo zwodzi nas ciemność, umysły błądzą w iluzji

Prawda dzisiaj jak klejnot, czasem mi ciężko się żyje wśród ludzi

Ten dzień, co może przynieść mi, bracie, prócz spalonych mostów?

To zew, natury, więc musisz na wszystko mieć jakiś sposób

Ja wbrew, wszelkim opiniom działam, dziś w sobie mam spokój

To wiem, że nie ma opcji, bym ufał tu znów byle komu (ah)


[Przejście: GMB]

Traktat, więzy, kłamstwa, testy

Znów wokoło money talk, oni głowę noszą wyżej, niż Camelot

Karma węszy, prawda, wersy

Rozliczany każdy błąd, nie traktujemy życia jak "Gry o Tron"


[Refren: Felipe]

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna

Nie wiem jak mam pokonać ten żal, znów się zaśmiać i podpalić żar

Coś jak magia tu pękło, a ja zwiedzam nowe piekło i jestem tu sam

Nie wiem, co jeszcze musi się stać, życie jak tester, kiedy kapie łza

Mijam się z sensem, dobijam do dna, dobijam do dna, dobijam do dna