Presja

By Fonos

On Lidokaina

Released on May 28, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: GMB]

Dziś daj mi nadzieję, by ujrzeć tą przyszłość

Gdzie pewne nic nie jest, gdy wszyscy zamilkną

Odczuwam presję, wiem że jest blisko

Odrzucam tą klęskę, sięgam nad horyzont

Jak długo jeszcze przyszło mi tu być?

Goni mnie czas, czy spokojnie mam żyć?

Policzone moje dni może są już

Może dlatego rośnie presji podmuch

Czuję z muzyką więź - to daje wiarę

To niby detale, gdy opuszczają kotarę

Dla mnie to lek na dni szare

Czasem nie widzę już zalet, mimo że idę w to dalej, chcę jak najdalej uciec

Zostawić za sobą to wszystko i z myślą tą żyć, żyć

Ci którzy niby byli blisko zmienili się w pył, zmienili się w pył

Znów pusto tu, gdzie zniknął tłum, gdzie zniknął

Wszyscy wyparowali i na sali echo

Gdzieś w oddali niesie się choćby przybite dechą

To w uszach szum, daj złapać tchu, daj złapać

Nieraz zapowiadali jakie zmiany z tego

Prócz tej presji, bracie, nie ma chyba nic złego


[Refren: Gibbs]

Gdy znika mi z oczu horyzont za mgłą

Nikt nie wie gdzie jestem, gdzie jestem, ej ej

Odcinam się, idąc samotnie pod prąd, by dokończyć księgę... (mhm)

Mam sześć zmysłów po to, by zabić ten siódmy

Dwie ręce nie złoto i charakter trudny

Niech nastąpi potop, zatopi grzech ósmy

Bym presji nie poczuł już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim...


[Zwrotka 2: Felipe]

Jebać sugestię, odczuwam presję, znam ją

Wybija serce ostatnie tango

Płonie banknot, nie chodzi o kantor

Możesz mieć, co Ty skończysz sam, ziom

Nie kupisz miłości, przyjaźni i szczęścia

Nie zdusisz zazdrości bez czystego serca

Na nowo narodzić się musisz, to z miejsca

Odpada wskazówka, w dół się nie odkręca

Opada kurtyna, znika uśmiech

Niechcący zostało trochę na później

A teraz puść mnie, już nie mogę dłużej

Powoli się nużę, aż ciary po skórze

Nie idą ze stresu, łaknę resetu, nie chce mercedesów dobrych cls'ów

Bez podtekstu, ekscesów mam dosyć

Ekspertów co z reguł wytarli se mordy (Och)

Dopada pustka czasem, garść tabletek na sen i

Chcę zamknąć drzwi nie czuć więcej nic, zerwać film

Od nowa liczyć swoje dni, a ty?


[Refren: Gibbs]

Gdy znika mi z oczu horyzont za mgłą

Nikt nie wie gdzie jestem, gdzie jestem, ej ej

Odcinam się, idąc samotnie pod prąd, by dokończyć księgę... (mhm..m)

Mam sześć zmysłów po to, by zabić ten siódmy

Dwie ręce nie złoto i charakter trudny

Niech nastąpi potop, zatopi grzech ósmy

Bym presji nie poczuł już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim... (mhm)

Już na świecie drugim...