Odcinam się

By Fonos

On Klasyka Gatunku

Released on November 26, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1: Ruby]

Odcinam się, 124

Wiesz o co chodzi, bez bajery

Lśniący lakier, obok siedzi ona

Lecimy se wygodnie jedenastka Lebrona

Ta, panorama kozak

Zatrzymaj się na chwilę i tylko zobacz

Sięgam gdzie wzrok nie sięga, trzecie oko

I wszystkie problemy teraz idą na bok

Stop, żyję zabawą

Stop, to daje radość, niesamowitą

Ta, ja idę tam

Brak walizki, a jednak wszystko mam

To jest to co nas wyróżnia

Głowa czysta ty, a nie pusta

Zamknij usta jak masz tu narzekać

Zobacz tu na sikor, jak czas Ci ucieka

Pierdolenie, zbędne gadanie

Unikam tego brat

Robię to co lubię, to mi daje relaks

Nie chcę, nie muszę, chillout teraz

Nie chcę, powtórzę - żyję dzieciak

Lecę jak wolny ptak!

[Refren: GMB & Gibbs, GMB]

Lecę jak wolny ptak

Przede mną niе ma nic

Dziś na mnie wieje wiatr

Chodź i polеć ze mną Ty

Sięgnijmy gwiazd

Niech się ziszczą dobre sny

Niepokój znikł

Pełnią życia mogę żyć

Lecę jak wolny ptak

Przede mną nie ma nic

Dziś dla mnie wieje wiatr

Chodź i poleć ze mną Ty

Wiedz, że możesz dziś wszystko mieć

Jeśli tylko chcesz ponad chmury wzleć

Niech nastąpi cierpienia kres

Oczy niech nie goszczą już łez


[Zwrotka 2: GMB]

Choć na chwilę chcę się odciąć

Choć na chwilę chcę zapomnieć

Chcę spróbować nieba dotknąć

Nie powracać do złych wspomnień

Czuję, że jesteś koło mnie

Lecz prócz tego nie ma nic

Potrzebuję ogromnie dzisiaj się odciąć

Jak od drzewa liść

Chcę iść, chcę iść

Bracie nie myśląc co przyniesie jutro

Chcę żyć, chcę żyć

Siostro na wieki, nie chcę tutaj utknąć

By życie twoje nie było Ci musztrą

Pod koniec drogi mieć siłę na ukłon

Ta chwila na ziemi jest tylko iluzją

Przejściem, dla niektórych pokutą

Uchroń mnie od natłoku spraw

Bym czuł, że żyję, proszę spraw

Właściwą drogę proszę wskaż

Kryjesz się pod milionem nazw

Choć wiem, że nie jestem tu sam

By dojść do źródła, odcinam się

Odcinam prąd, odcinam go

Uwierz mi, że warto poznać zawartość

Nie opadaj na dno nigdy

Niech świat dodaje Ci siły (siły)

Ponad chmury się wzbiły wszystkie istnienia

Nie ma bracie marzeń nie do spełnienia

Dziś to mnie dotlenia i dodaje wiary

Spadł Ikar, bym mógł polecieć dalej

Lecę jak wolny ptak!

[Refren: GMB & Gibbs, GMB]

Lecę jak wolny ptak

Przede mną nie ma nic

Dziś na mnie wieje wiatr

Chodź i poleć ze mną Ty

Sięgnijmy gwiazd

Niech się ziszczą dobre sny

Niepokój znikł

Pełnią życia mogę żyć

Lecę jak wolny ptak

Przede mną nie ma nic

Dziś dla mnie wieje wiatr

Chodź i poleć ze mną Ty

Wiedz, że możesz dziś wszystko mieć

Jeśli tylko chcesz ponad chmury wzleć

Niech nastąpi cierpienia kres

Oczy niech nie goszczą już łez


[Zwrotka 3: Felipe]

Dziś cisza otacza mnie bezkresna

I nic więcej nie ma już dla mnie znaczenia

Nie liczy się żadna sugestia

To co masz do powiedzenia

Bo tlen płuca wypełnia

Czyste myśli jak łza noworodka

Sen się spełnia w oczach pełnia

Czuję spokój płynący ze środka

Siedzę w ciszy, telefon milczy

Jak zaczarowany

W uszach drgają membrany

Niech grają te dźwięki co leczą rany

Bo ten świat popaprany

Zepsuty co dnia coraz bardziej

Zaciska gardziel i jak pochodnia

Bez tlenu nieuchronnie gaśnie

Zostawiam właśnie

Nie ma mnie dziś dla nikogo

Świat zatoczył koło właśnie

By spróbować wstać na nowo

Odcinam się i zostawiam

Daleko w tyle, te wszystkie zmartwienia

Dziś nie chcę już do nich powracać

Już teraz nie mają dla mnie żadnego znaczenia

[Refren: GMB & Gibbs, GMB]

Lecę jak wolny ptak

Przede mną nie ma nic

Dziś na mnie wieje wiatr

Chodź i poleć ze mną Ty

Sięgnijmy gwiazd

Niech się ziszczą dobre sny

Niepokój znikł

Pełnią życia mogę żyć

Lecę jak wolny ptak

Przede mną nie ma nic

Dziś dla mnie wieje wiatr

Chodź i poleć ze mną Ty

Wiedz, że możesz dziś wszystko mieć

Jeśli tylko chcesz ponad chmury wzleć

Niech nastąpi cierpienia kres

Oczy niech nie goszczą już łez