Mimo wszystko

By Fonos

On Lidokaina

Released on April 26, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: GMB]

Tu każdy jeden ruch, ważniejszy od 100 słów

Od zawsze jeden cel, nie jest nim martwy król

Co jednym daje tlen, drugich zaprowadzi w dym

Krąży nad głowami sęp

Wiem ze nie pomoże tu

Zapada na powieki sen

Głosy się zmieniają w szum

To mimo wszystko dobrze wiem

Że do przebicia każdy mur

Czasem obezwładnia mnie lęk

Zabierając ostatki tchu

Nadzieja to jedyny lek

Czas potrafi uśmierzyć ból

Znów coś się niesie z oddali

Powoduje paraliż

Nikt już cie nie chce ocalić

Niech nie brakuje ci wiary

Na twe bary niech nie spada więcej nic

Bo każdy chciałby żyć tu godnie

A nie gonić bez końca kwit i

Ciężko się czegoś wyzbyć

Zawsze bądź autentyczny

Inaczej to zły czar na plecach nie poczułbyś ciar

To łatwa droga – czyżby?

Tak dziwne czasy przyszły

Tracimy swoich bliskich

Nie do odzyskania czas


[Refren: GMB, Gibbs, Felipe, Jano PW]

Mimo wszystko - pójdę drogą mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, że buduje ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal

Mimo wszystko pójdę drogą mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, że buduje ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal


[Zwrotka 2: Felipe]

Mimo wszystko droga trudna

Na końcu wszystkich czeka trumna

Załoga mniejsza, statek płynie

Dla niektórych poszła burta

Mimo wszystko mam powody żeby dalej pchać to

Nie ma przeszkody nie do przejścia gdy w tunelu światło

Pierdolę schody, wasze wywody, słuchać ich nie warto

Masz tu miejski hardcore, prosto z serca, ma moc

Zrozumiałem dawno że los zaniesie mnie gdzie chcę

Lądowałem twardo więc, mimo wszystko znam tą grę

Będzie dobrze dzieciaku, nie zbaczaj ze swego szlaku

Choć będą bruździć i będą ranić, ty w dyby nie daj się zakuć

Nie chowaj głowy do piachu, swój honor masz

Stań twarzą w twarz, z demonami walcz ostateczny raz

Na zawsze pozbądź się strachu

Łapię w żagle wiatru, pomimo wszytko w stronę słońca

Morze wzburzone jest, sztormy nie mają końca

Wiem, że tam gdzieś leży kres choć, droga nie jest prosta

W żyłach się gotuje krew, nie chcę skończyć na manowcach


[Refren: GMB, Gibbs, Felipe, Jano PW]

Mimo wszystko - pójdę drogą mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, że buduje ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal

Mimo wszystko pójdę drogą

Mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, że buduje ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal


[Zwrotka 3: Jano PW]

Po mimo wszystko to (to, to)

O czym marzyłem muszę (muszę, muszę)

Odgonić całe zło

Po to te topy kruszę (kruszę)

Bardzo słusznie że poszedłeś na żywioł, że (że)

Rzuciłeś wszystko co miałeś by robić hip-hop

Tak rzadko o nim mówię

A go na tip-top robię

Wiem, wiem stał się największym nałogiem mym

Lubię dym, dym jak wlatuje do płuca

I pisać rym, mordy, jak dobrze mi z tym

Rzucam chyba z piąty rok, albo 10 nie wiem

Mimo wszystko chcę, to czego każdy jeden

Muszę mieć to coś, czego nie ma żaden

Nie słuchaj innych tych, co tylko plują jadem

Ja chce tu mimo wszystko przekaz nieść w sobie bracie

Pośród plastiku i kłamstwa, kopertowych afer

Wszystko na pokaz jest i wszystko w cenie, co

Dla wielu jest normalne, dla mnie to dno (dno)


[Refren: GMB, Gibbs, Felipe, Jano PW]

Mimo wszystko - pójdę drogą mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, ze buduję ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal

Mimo wszystko pójdę drogą

Mam dziś wyznaczony plan

Przyszłość – w końcu wiem, ze buduje ją sobie sam

Tylko z tymi dla których honor jest czegoś wart

Inni niech idą w dal