In blanco

By Fonos

On 11:11

Released on July 14, 2023

Thumbnail

[Zwrotka 1: GMB]

Napady lękowe jak Van Gogh, myśli tyle ile ludzi ma Bangkok

Kiedyś chciałem wyjść w życiu na prostą

Zaplątało się wszystko jak warkocz

Od startu niektórzy In Blanco, oni twierdzą, że nie mają łatwo

Odlatuje mi wszystko jak Concorde, jakby każdy na drodze to random

Może weź serce mi wymień, nie ma już we mnie na tyle

Spokoju, wiary i uczuć, bo każda tragedia to event

Znałeś Idylle, ja miałem ją chwilę

Pozostał smak mi jedynie, a nadal on daje mi siłę

Czyste karty, więc na tym starcie nie ma już prawie tu bracie nikt

To wciąż uparcie, czasem na farcie, idę po swoje jak głodny wilk

Pewnie sam wiesz, że kto ma parcie, ten kończy na dnie

Ich dziwną gadkę tu na odległość wyczuje zawsze


[Refren: GMB]

Na starcie czysta karta często tratwą

Malują swoją przyszłość tak jak Fangor

Choć przed oczami nie raz miałem czarno

Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom


[Zwrotka 2: Felipe]

Tracę ten czas, jakbym był milionerem

Płynie na skałę jacht, nie ma nikogo za sterem

Ty siłę mi daj, bym nie patrzył w końcu za siebie

Nie musiał więcej robić tych rzeczy

Kierować się tylko spokojem, nie gniewem

Żeby w to grać trzeba mieć motyw

Nerwy jak stal, czuć ten dotyk

Przypływ fal to zew mocy, bez sentymentu i tęsknoty

Ja jestem też taki jak ty i on, jak ona i każdy z osobna

Tak samo zaliczam zgon i walę jak w dzwon

W górę za błędy wypijmy do dna

Wierzę, że jutro jest nasze, tak samo twoje jak moje na pewno

Nie zgasnę, dopóki nie mam pewności, że może pochłonąć was ciemność

Tysiące prób nadaremno, by ostatnim rzutem móc zawrócić bieg

Historie spisane na papier przez życie

Real talk, a nie żaden fake


[Refren: GMB]

Na starcie czysta karta często tratwą

Malują swoją przyszłość tak jak Fangor

Choć przed oczami nie raz miałem czarno

Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom