V.I.P.

By Fokus

On Prewersje

Released on February 5, 2011

Thumbnail

[Intro]

Od dawna

Od dawna

Od dawna nie obchodzi mnie...


[Zwrotka 1]

Od dawna nie obchodzi mnie, co o mnie mówią ludzie

Co prawda, a co nie prawda wiem i chuj wam w buzie

Od dawna na luzie i nie słucham cię, mam w słuchawkach

Nowy bit, dobry katowicki shit, Lukatricks na maksa!

Wtedy Bogucice, nie zapomniałem, tam serce całe

Teraz Paderewa, osiedle latających wiertarek

Mimo to przetrwałem ale dalej nie wyrwałem się z bloków

F do O do K do U do... S może w przyszłym roku

Nie biegam po knajpach, tam trwa polowanie – to nie dla mnie

Wole mic'a i Anie, zdecydowanie długie spanie

Nowa bajka, co weekend poznaje nowa ekipę

Być vipem to zajebiste doznanie, czar jak voodoo trzech liter!

Kiedy wchodzimy do klubu wszystkie oczy patrzą

Oczekują cudów, dupy szepczą" kiedy oni grac już zaczną"

Z koleżanką stoją pod scena na baczność jak na rozkaz

Kolesie ściemniają ja na fotkę z Fo, bo jest boska... ta fotka!


[Refren]

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!


[Zwrotka 2]

Te tematy znam, zjadłem zęby na tym

Być co tydzień w innym miejscu mapy

Starczyłoby na kilka żyć małolaty!

Lodowaty drink, ma mi rymy jak "klinga czi czing?" jak king!

Wjadę jak winda ding, spokojnie jak ying-jang na ring!

Nie napinam się, jadę pkp, potem rydwan

V – dodawane do I, dodawane do P, biorę mic'a I gram

Wow, H do I do P do H do O do P

A potem na hotel I chill mam

Chciałbym, ale nie pomoże mi w tym wcale firma

Szef za barem poleje nam kolejek parę, dalej

Ktoś na nas sprawdza siłę nabywczą w szterlingach, dalej

Obok toalet, kolega ma talent, wyrywa na sale, na balet

Jakieś trzy dupy pijane w trzy dupy w stringach!

Ziomale wytrwale pociskają mi swoje nielegale

Co będzie dalej, widziałem to jak na filmach

Stale trzeba by mieć styl i talent, świadomość swych wad i zalet

Wychodzimy stąd, nim gadka zacznie być debilna!


[Refren]

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!


[Zwrotka 3]

Wychodzimy, tam już pornem kipi, można dostać w mordę

Idziemy na orlen, BP, kupić, wypić wódki normę

Płynie wódki missisipi, łódki zatapiane sztormem

Łódki, statki, kutry niezatapialne, wodoodporne

Na recepcji klucze do pokoju, tłucze mi się uczeń

Nie pije się bez napoju, czego ja cie kurwa uczę

Czekaj, idę z tobą, skąd tutaj te feromony sucze

Dobijam do stołu, płuczę gardło, będzie hardcore!

Na start tu dremy ryja tak, jakbyśmy byli Spartą

Tak mija pijakom czas pomiędzy pierwszą i czwartą

Korytarz jest nasz, zawijam blaja, idzie nie bardzo

Omija, nazwija i sparing, rozjebali balkon

Spal to! Podbija do nas gliniarz z nim nie warto

Wylegitymuje nas, pójdzie w chuj, serio, nie warto

Czujesz, po chuj nas stresujesz

Wszyscy do pokoju, w klub

Śniadanie funduje, daj mi moją mineralną!


[Refren]

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!

Co weekend jestem vipem, jestem V.I.P

Jestem vipem, dupy wkładają nogę w drzwi

Kolesie chcą się bić albo lecieć na free

Za free to leja mi za barem, jestem V.I.P!


[Outro / Scratche: DJ Bambus]

Jestem V.I.P., V.I.P

Nie ma lipy

Jestem vipem