Ziemia

By Flowy

On Trap Flow

Released on July 9, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Często wpadam w jakieś gówno

Powód mojej depresji

Baka alko inne dragi

Nie było 40 dni

Siedzę kurwa zdołowany

W mojej głowie jedna myśl

Czy będę kiedyś bogaty

Czy zajebę się przez nich

Wyjebę kiedyś swe lustro

Bo przed nim nieudacznik

Całe życie ja samotnik

Potrzebuję miłości

Czekaj czekaj bredzisz Kacper

Bredzisz kurwa głupoty

Musisz teraz się ogarnąć

Właśnie wchodzisz z rapem w bit

Obserwacja ludzi świata

Wielu rzeczy tu wymaga

Trzeba mieć swój mózg na bani

Niż jak reszta głupa palić

Każdy człowiek tylko rani

Ja rozumiem że zjebani

Bądźmy wszyscy jak ci władni

Zróbmy wojnę spierdalajmy

Wyjebę na karaiby

Prosto z nich na kosmos

Tam jest lepsza atmosfera

Niczym nowy pornos

Może to mój los los

By przegrywać wciąż wciąż

Nie bierz dziwko w nos nos

Kładę cię na stos stos

Bawię się tu bitem jak ma-ma-małpa

Nagrywam numer nie free-free-freestyle

Dzwoni do mnie jakaś tam pa-pa-panna

Mówię że impreza żeby spierdalała


[Żywy instrument wokalny]


[Zwrotka 2]

Dziś siedzę przy tekstach pisząc tu ten mixtape

Po co mi są ludzie sam mam lepszą imprę

Całe życie życie będę kładł nacisk ten

By zarobić dużo otworzyć se biznes

Zabiorę się z rodziną do tej Ameryki

Z ojcem spalę jointa bo po pracy chill chill

Kiedy jest nas pełno rozpalamy grill grill grill

Nikt nam nie przeszkodzi mogę robić drill drill drill


[Żywy instrument wokalny]


[Zwrotka 3]

Nie ma tu refrenu i kurwa nie będzie

Kiedy będę chciał to napiję się wszędzie

Dajcie wszyscy mi powiedzieć to orędzie

Tak jak Kononowiczowi to prezydent RP

Pum pum pum mój nawyk mnie dość wyniszcza

Hej hej hej z dziewicą wypić gina

Black black black nie piję energetyka

Palę skręt zieleń daje chillout


[Dodatkowy żywy instrument wokalny]