Released on October 28, 2019

10K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jestem na plusie jak wodór, ja dam Ci milion powodów

Do autodestrukcji, czyli byś rzucił się pod koła samochodu

Chodzę z punchline'm, znów muszę coś wyjaśniać

Bo mało kto to skuma, co dopiero ta zawistna branża (brrrah)

Wchodzę jak Marshall Mathers, znowu tu marszem jadę

I po chuj marszczysz japę? Kolejny marny raper

Napada padawan na bank, napalm nalewa na parkiet (whoa)

Gorączka sobotniej nocy, wyrzucam w disco zapałkę

Na pa-pa-paru partaczy, co pa-paplają za majkiem

Mam pa-pa-parę naboi, się przy-przymierzam jak snajper

Całkiem mam fajne flow, tak, ze mnie młody kot

I całkiem niezły głos, a styl taki że: oh!

Liryka całkiem OK i dobór bitów spox

Zwal sobie pod to konia przy użyciu ściętych rąk

To BDF! Jaraj się, albo wypierdalaj!

W waszą minutę ciszy, moi ludzie robią hałas!

Brudne lochy, sale tortur, nie spacerek po Łazienkach

Brudne lochy, a nam z tortu wyskakuje striptizerka

Jaka filozofia, gdy codziennie wjeżdża M'ka?

No trochę nihilistyczna, ale też epikurejska!


[Refren]

Bugs to jebany kocur, znowu wychodzę z mroku

Wciąż wolę fikcję od sztucznego real talku

Znowu ostrzę topór, pierdolę ten wasz pokój

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Oh! Oh!


[Zwrotka 2]

Idę po swoje i wyrzucicie mnie nieprędko

Większe prawdopodobieństwo, że Ash zwali konia prawą ręką

Reprezentuję Bielsko, hardcore rapu kwintesencja

Nosicie mnie na rękach, rozniosę na podeszwach

Pobesztam, po przejściach, podziwiaj popierdoleńca

Popędzam, po Berkach, wciąż na zerwanych lejcach

Powiększa przestępca w swoim ogródku cmentarz

Poezja spod piekła, rap zakazany przez księdza

Powierzchowna analiza, łaki chcą anal lizać

Sztuka jak Mona Lisa i to, kurwa, chyba widać

Był Onyx na CDkach, Biohazard pierwsza płyta

Oni słuchali Shakiry, wolałem Limpa Bizkita

Dzisiaj śmigam na bitach, to wyższa alpinistyka

Z moimi ludźmi się zobaczę, bo też będą na szczytach

Liryczna ekwilibrystyka, jeden komunikat:

To jest mój underground, jakbym miał na imię Kusturica


[Przejście]

Lean do Sprite'a, cyjanek do Fanty

Twoi ludzie Marlboro, bo wszyscy z paczki - fajki

To jak boski kowal kontra, kurwa, Jan Kowalski

Słodka ta twoja panna, oczekujcie kinder niespodzianki!


[Refren]

Bugs to jebany kocur, znowu wychodzę z mroku

Wciąż wolę fikcję od sztucznego real talku

Znowu ostrzę topór, pierdolę ten wasz pokój

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Oh! Oh!


[Zwrotka 3]

To Floral Bugs, pizgam jak Uruk-hai

Pakuj swój Taraban, przyszedłem katować

Przyszedłem hardcore dać, bo gramy hardcore rap

Chciałbym ci złamać kark i kręgosłupem dźgać

To MC Killer, słucham "Body Count" i liczę zwłoki

Gdy będziesz skręcać jointa, to ja dosypię trotyl (boom, boom)

Jeśli serio tacy gracze dla was to koty

Zostaję satanistą i ich wytnę co do joty

Na twoim pogrzebie twojej damie robię fisting

Ona zadowolona, no bo w końcu jesteś sztywny (buhahahah)

Jebię waszą świętość, trzymam mocno za cycki

Dementor płacze, bo jak go widzę, to śpiewam "Kiss Me"

Pizdo, bitch please, lepiej już zamilknij

CD'kami robię plug walk jak Rich the Kid

Wkładam ryj w deki, a zamiast płyt ostrza piły

Floral Bugs: usługi kosmetyczne i peeling


[Refren]

Bugs to jebany kocur, znowu wychodzę z mroku

Wciąż wolę fikcję od sztucznego real talku

Znowu ostrzę topór, pierdolę ten wasz pokój

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Dekapitacja wszystkich wrogów!

To Zerwikaptur! Oh! Oh!