Released on April 7, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Floral Bugs]

Ziomal popadł w alkoholizm, mimo, że dalej na koncie miliony ma

Drugi chciałby coś zarobić, bo utracił pracę i zatonął w kredytach

Trzeci ma parę naboi i myśli o sytuacji do ich użycia

A ja patrzę z boku i strasznie to boli, bo chciałbym im pomóc, ale nie mam jak

Ghetto playboy, łzy się spotkały znów z zimną glebą

Boli cię to, postawiłeś na mnie tezę błędną

Siódme piętro, patrzę w beton, rzucony jak w deszczu Beto

Rzucony na pastwę hienom, wyszedłem obronną ręką


[Bridge: Floral Bugs]

Jestem hustler, chciałbym mieć byka na masce

Obok mam byka, co w masce wychodzi na miasto, a w kieszeni kastet

Jestem graczem, chciałbym mieć na masce gwiazdkę

Nie biegnę ślepo za znaczkiem, piętno zaznaczę w historii na zawsze


[Refren: Smolasty]

Będę strzelał do woji, nie licząc naboi, gdy będą uderzać do moich bram

I nie ma, że boli, i nie ma, że boli, nie stracę kontroli, bo to nie ja

Nic nie jest na pewno, zabili nam piękno

My w drodze po wieczność, bo jak zabrać diamentom blask


[Zwrotka 2: Floral Bugs]

(Jestem!)

Zmęczony nocnymi marami, co patrzą się na mnie do rana

Chcę błyszczeć jak karat, Dakara, nie fatamorgana

Chcę z luzem Morgana Freeman'a

Wchodzić w nowe role, co mam do zagrania

Wchodzę w nowe pole w butach od Jordana

Czy mi to pomoże, jak pływam po falach

Na których niewielu już może nadawać

Głowa mnie boli jak jazz, nic mi nie wpłynie na bieg

Zabieram gniew, niebieska krew

Ryk tak jak Benz, goni nas czas

Przejmuję ster i kurs mam na świat

Połowa duszy przegniła jak kwiat

Połowa duszy przegniła jak kwiat

A drugą zainteresowany czart (yeah, yeah)


[Bridge: Floral Bugs]

Jestem hustler, chciałbym mieć byka na masce

Obok mam byka, co w masce wychodzi na miasto, a w kieszeni kastet

Jestem graczem, chciałbym mieć na masce gwiazdkę

Nie biegnę ślepo za znaczkiem, piętno zaznaczę w historii na zawsze


[Refren: Smolasty]

Będę strzelał do woji, nie licząc naboi, gdy będą uderzać do moich bram

I nie ma, że boli, i nie ma, że boli, nie stracę kontroli, bo to nie ja

Nic nie jest na pewno, zabili nam piękno

My w drodze po wieczność, bo jak zabrać diamentom blask