Śpiew syreny

By Flint

On Zła sława

Released on November 7, 2014

Thumbnail

[Intro]

Znowu chcę zburzyć ten świat

Rzucić się w chaos i liczyć na fart

Chciałem to zrobić od lat, każdy budynek się złoży jak domek z kart


[Zwrotka 1]

"zdrówko kocie!" znów mówię pijąc wino z nią

Obiad po robocie, szybko dzień mi minął z nią

Szukam volume na pilocie, nie mam szans na kino z nią

Bo pada na ziemię, za chwilę do łóżka muszę sam zawinąć ją

Za chwilę już śpi, jest dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem

Co to za trik, zawsze dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem

Zawsze gdy patrzę na zegar, widzę jakąś kurwa znaną godzinę

Jebać to, jestem tu sam, z całym gibonem i resztką wina

Też mam jutro na ósmą, studio, więc nie pośpię sobie

Koka podpisała mnie, od teraz jeszcze więcej robię

Pracuję nad tym by każdy rym zostawał w twojej głowie

Nie palę tyle już i więcej śpię i częściej dbam o zdrowie

Trenuję jak pojebany, a przecież już nie będę pro

Układam wszystkie sprawy, a przecież to gówno znaczy, bo

Są nowe, przejebane w końcu każda z nich pokona mnie

Wtedy nagle słyszę śpiew syreny, który woła mnie!

[Refren] x2

Słyszę tylko śpiew syreny, słyszę tylko śpiew syreny

Sceny przed oczami układają się w teledysk


[Zwrotka 2]

Powiedzmy sobie szczerze, od razu kasuję filmy z komóry

Ścieram pieczątkę z imprezy, nie mów mi gdzie byłem w ogóle

Ziomy będą zakładać albumy, wymieniać te miejsca jednym tchem

Ja chcę to gówno spalić, moja teczka IPN

Nie umiem teraz nie odpalić lolka, lubię te chwile gdy tracę kontrolę

Wracam do żywych, na dobry początek magnez biorę

Moja lala wraca po piątej, do tej pory będę jak książę z bajki

Zrobię zdrową szamę i wreszcie wyjmę spod wyra hantle

Wpierdalam witaminy, banany, kiwi, cytrusy i nic

Wciąż jestem najebany, ze zdrowych rzeczy nie ruszy mnie nic

Kac jest nieubłagany i zanim ten kutas oduczy mnie żyć

Rzucić to gówno mogę zawsze, ale dzisiaj trzeba ruszyć gdzieś pić

Dzwoni moja mama, chce bym wziął kumpla i sprzątnął garaż

Mama! w takim stanie niemożliwe rzeczy robię od zaraz

Kupiliśmy parę piwek, piątkę i robota wre

Wtedy nagle słyszę śpiew syreny, który woła mnie!

[Refren] x2


[Zwrotka 3]

Nie patrzę w spis połączeń, wyrzucam paragony

Nie robią mi za dobrze maratony #Maradona

Moja lala dzwoni, przypomina o weselu

Proste pamiętam, odkładam słuchawkę i myślę, nic nie mów

Muszę odwołać konsolę, ziomki jednak nie wpadną na klina

Tylko koszulę upiorę, odjebię się w garniak i jakoś wytrzymam

Wiążę krawat niepewną ręką i znowu mi kurwa wychodzi do pępka

Widzę pozytyw, dziś kulturka, w grę nie wchodzi najebka

Witam ciocię, witam babcię, buzi buzi, trzymam fason

Wujek ciągnie na gorzałkę, staram się odmówić z klasą

Ciężko się ten wieczór zaczął, z nudów dziurawię śledzia widelcem

Szybko upewniam się, że dzisiaj teścia nie będzie

Zrobiłem dobry podkład #DJDJDJ_Flip

Stolik obok leją wódę, nagle jestem bliżej nich

Moja lala widzi co się święci, wie że zatrzymać nie zdoła mnie

Teraz słyszę tylko śpiew syreny, który woła mnie!


[Refren]


[Outro]

Znowu chcę zburzyć ten świat

Rzucić się w chaos i liczyć na fart

Chciałem to zrobić od lat, każdy budynek się złoży jak domek z kart


[Tekst - Rap Genius Polska]