Released on September 8, 2003

Thumbnail

[Zwrotka 1: Ten Typ Mes]

Nigdy nie czułem się w tej grze jak pastor

Obserwując tych, którzy dawno chcieli wyjebać nas stąd

To nasze miasto, to nasze problemy

Do twojego sprzętu właśnie idzie stąd przemysł

Ich oczekiwania, idź to przemyśl

Zamiast tworzyć własny styl nazwij się kolejny szaman

Gdzie nie spojrzę, piszą że raper musi być jak Mojżesz

To jest naiwne jak Woyzeck

Już Kreuzberg to bliższa mi kolorystyka

Różnorodność kulturowa mój życiorys chwyta

Kilka kartek, mikrofon i ten szmelc Sound Blaster

Nie zrobią za mnie kariery jak Burt Lancaster

Tutaj do następstw należą spięcia jak Pakistan

I taki stan, gdy w nagrodę przybije ci piątkę jakiś fan

To nie czas gęstych profitów

Więc zapamiętaj – piszę tylko teksty do bitu


[Refren: Ten Typ Mes Mes & Emil Blef]

Głos pokolenia, cios ogłupienia

Hołd potępienia, mord zrozumienia – co to zmienia?

Znawcy kolorytów, na styl erudytów

Ej, ja piszę tylko teksty do bitów

Głos pokolenia, cios ogłupienia

Hołd potępienia, mord zrozumienia – co to zmienia?

Znawcy kolorytów na styl erudytów

Daj spokój, piszę tylko teksty do bitów


[Zwrotka 2: Emil Blef]

Emil Blef mówi, nie z wysokości ambon

Jak w Bantumi gram, rap mieszając z szambo

Jak Cam'ron robię kawałki

By pod sceną widzieć w górze rąk arambol

Mieć embargo na Twój Walkman

Żeby słychać było głos mój pod każdym oknem

Żeby Flexxip album poznał nawet sam Stambuł

Na pierwsze słowa fabuł reagowano jak na slogan

Chwytasz? Żebym kręcił jak analogowa płyta

Jestem w tej grze wciąż i wciąż jak kaskader

Przedstawienie trwa, dopełniam maskaradę

Ale rap nie wskaże jak traktować żonę, to Q-Tip

Czy jak zmienić życie w American Beauty

To po koncercie groupies, fruity loopsie

Tekstów [?], wciąż nie episkopat

Nie patrz we mnie jak w kineskop tak

W programie o UNESCO

Spójrz, ja siedzę w nocy z Neską

Już sen się oparł, gapię się w laptopa

I tu, widzisz, ja piszę tylko teksty do bitów


[Zwrotka 3: Ten Typ Mes]

Jedni chcą hitów, drudzy mówią: ("Pierdol media")

Jedność to ferwor, nie to ledwo średnia

Bo dla mnie piękno Wiednia jest niczym przy pięknie Hip-hopu

Platforma rapu, szczyty i kopuł

Reprezentuję ją, gram w to i nie skomlę

Oni chcą żebym narzekał, płakał jak niemowlę

To jest jak: zjedz omlet jak skończył ci się kawior

I patrz na tych, którzy nic nie mają, a jak się bawią

Jestem tu po to, by wnieść nowe barwy do tej palety

Nie kaleczyć rapu, mieć moc jak dwa proste Salety

Symbol to dźwięk, nie papier jak Roosevelt Franklin

Postęp i klasyka jak Jeru – "Come Clean"

Robię to tylko dlatego, że to już jest ostatni gwizdek

Dla moich ludzi w mieście robiących dostatni biznes

Świat to nie Disney, ale już nie Holokaust

Więc kto ma mieć kolor i polot jaki miał Faust

I wiem, nie skończymy jak Freddie Mercury

Bo słyszę szmer, który chroni nas od tresury niektórych

Ten głos to fascynacja rapem, sterty zeszytów

Wracam do nich, piszę tylko teksty do bitów


[Refren: Ten Typ Mes Mes & Emil Blef]

Głos pokolenia, cios ogłupienia

Hołd potępienia, mord zrozumienia – co to zmienia?

Znawcy kolorytów, na styl erudytów

Ej, ja piszę tylko teksty do bitów

Głos pokolenia, cios ogłupienia

Hołd potępienia, mord zrozumienia – co to zmienia?

Znawcy kolorytów na styl erudytów

Daj spokój, piszę tylko teksty do bitów