BATMAN

By Filipek

Released on September 4, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Są takie momenty, że myślę, że w życiu doszedłem wysoko

Bo rówieśnicy tyrają jak woły, mi siano daje włączony mikrofon

Nie ma znaczenia, że środowisko to banda debili

Jedynym mym szefem jest me sumienie, które zagłuszam pod wpływem promili

Na stole koka i łycha

Ona nie kocha, połyka

Czuje brokat na polikach

Wszystko na pokaz, na feata

Podaj potas bo zdycham

Na szyi topaz, unikat

A w sercu pustka i stypa

Moim idolom, których słuchałem branża mówi: "elo"

Przez popijany wysyłam CV, choć wiem nie pogodzę tego z karierą

Rok temu wracałem po nocach pociągiem od Babinciego

A teraz każdy po jebanych galach chce iść na piwo i zostać kolegą, ej

Życie tutaj jest wtórnym chujkiem

Moje to tournee pod górkę

Byłoby łatwiej za biurkiem

I znowu ktoś się tu pruje, że numer piszę o byłej

Chuj Ci do tego jak przeżywam swoją pierwszą dziewczynę


[Refren]

Trochę już lat mam, nie liczę na farta

Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma

To ciągle walczę z kurestwem jak Batman

Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman

Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda

Trochę już lat mam, nie liczę na farta

Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma

To ciągle walczę z kurestwem jak Batman

Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman

Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda


[Zwrotka 2]

Ej, twoim raperom ciężko zostawić jest alko i wiadro

Mi było ciężko półtora miecha przed walką z Rybą zerwałem więzadło

Nie było trudne wyjście do klatki z gościem ode mnie większym o głowę

A się utrzymać w jebanym kraju, gdy po studiach dają śmieciową umowę, ej

Łatwo pomyśleć, że się jest graczem

Gdy ociekałeś potem, dzisiaj się psikasz Versacem

Ty miałeś ciągle w głowie, ona przez Ciebie płacze

Teraz leży w twym łóżku mając tylko najacze

Mam ciuchy przyjaciół jak kiedyś

Mówią, że się tu wyrwałem z biedy

A ja się ciągle czuję jak dzieciak co lata temu napisał do Queby

Teraz zmartwieniem są spięcia sześciopaków

A kiedyś brak pracy przez tamte cięcia etatu, ej

Pierdolę atencję, która by dała miejsce na Olis'ie

Jakby mi na tym miało zależeć to bym powiedział o bójce z Borysem

Raper to nie musi być przykład

Jebać te wasze PR'owe zagrywki pod clickbait


[Refren]

Trochę już lat mam, nie liczę na farta

Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma

To ciągle walczę z kurestwem jak Batman

Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman

Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda

Trochę już lat mam, nie liczę na farta

Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma

To ciągle walczę z kurestwem jak Batman

Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman

Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda


[Outro]

I choćby świat się nam zawalił

Będę nagrywał rapy dla parunastu ziomali

Zarobiłem na Forda, nie wozi mnie Ferrari

Gramy dla pięciu rzędów a nie dla pełnej sali