[Zwrotka 1: Bunny]
Byku, lecę na robotę, nie biorę tego na potem
A kotem się nazywali te łaki oblane potem
Na stole mamy Koronę, w butelkach mamy Koronę
Wydziedziczam wirusa, pucuje berło pod stołem
Dalej trzymam butlę jak nawijałem na zlocie
Trzy moje wersy jak naboje, a bit to nasz karabin
Ja nie stroję żartów, czepia się jakaś zakała
Outfit Gucci i Versace, miarka lepiej się przebrała
Masz tu 4 gwiazdy, trochę tak jak Mikronezja
Na majku jak multiplayer ja nie mogę przestać
Nie jeżdżę na gapę, wsiadam do czarnego Merca
Jadę karawanem, ty z tyłu czarnego Merca
[Zwrotka 2: Blitz]
Wyjaśniamy was jak definicję
Pytasz nas o dobre wersy, mamy wszystkie
Znów leję łychę z colą, blizny się lepiej goją
Idź to przekaz gnojom, wieziemy ich na OIOM
Moje zwroty robią zwroty, potem wyciągają szpony
W każdym kierunku wcale nie potrzebne mi wektory
Zaginam prawa fizyki, siłą sypią się Newtony
Jestem, suko, nowym belfrem każdej szkoły
Zgrywam to i winszuję, znowu poruszę ziemię
Choć mówili, że tu nie pasuję #Olisadebe
Kiedy gwiazdy zgasną, to zapalę im znicze
To dobrej jakości towar eksluzywny jak Wittchen
To nie muza dla mas, wciskaj pas i się zwijaj
To nie muza dla mas, czarny pas - ta technika
Wjeżdża jak bandyta, nie mam dziar na pół ryja
Wam rośnie kinol od kłamstw na bitach
[Zwrotka 3: Bryx Fenrir]
Dobra, dziwki, wjechał raper z formą i flow
Panna siada ci na mordzie, więc oczy zarosły pizdą
Robię destroy jakbym przyłapał laskę na zdradzie
A ty nie masz o co sapać, kwiatku, no bo nie przesadzę
Już się uspakajam, żadna furia, się dziwią
Plecy tu jak kartki, dawniej [?] vertigo
Mogę zrobić wiele, a wiele to mi się nie chce
I dlatego sram na was, a nie słodko pierdzę
Kurwy, mój styl to dla was nadal za trudny
Huknij, zaraz odpowiem i salwa dudni
Umknij, sala się przecież teraz zaludni
Rucham ten rap, tak więc lepiej zamknijcie ciurki