Comeback

By Fenix Crew

Released on November 10, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Bunny]

Byku, lecę na robotę, nie biorę tego na potem

A kotem się nazywali te łaki oblane potem

Na stole mamy Koronę, w butelkach mamy Koronę

Wydziedziczam wirusa, pucuje berło pod stołem

Dalej trzymam butlę jak nawijałem na zlocie

Trzy moje wersy jak naboje, a bit to nasz karabin

Ja nie stroję żartów, czepia się jakaś zakała

Outfit Gucci i Versace, miarka lepiej się przebrała

Masz tu 4 gwiazdy, trochę tak jak Mikronezja

Na majku jak multiplayer ja nie mogę przestać

Nie jeżdżę na gapę, wsiadam do czarnego Merca

Jadę karawanem, ty z tyłu czarnego Merca


[Zwrotka 2: Blitz]

Wyjaśniamy was jak definicję

Pytasz nas o dobre wersy, mamy wszystkie

Znów leję łychę z colą, blizny się lepiej goją

Idź to przekaz gnojom, wieziemy ich na OIOM

Moje zwroty robią zwroty, potem wyciągają szpony

W każdym kierunku wcale nie potrzebne mi wektory

Zaginam prawa fizyki, siłą sypią się Newtony

Jestem, suko, nowym belfrem każdej szkoły

Zgrywam to i winszuję, znowu poruszę ziemię

Choć mówili, że tu nie pasuję #Olisadebe

Kiedy gwiazdy zgasną, to zapalę im znicze

To dobrej jakości towar eksluzywny jak Wittchen

To nie muza dla mas, wciskaj pas i się zwijaj

To nie muza dla mas, czarny pas - ta technika

Wjeżdża jak bandyta, nie mam dziar na pół ryja

Wam rośnie kinol od kłamstw na bitach


[Zwrotka 3: Bryx Fenrir]

Dobra, dziwki, wjechał raper z formą i flow

Panna siada ci na mordzie, więc oczy zarosły pizdą

Robię destroy jakbym przyłapał laskę na zdradzie

A ty nie masz o co sapać, kwiatku, no bo nie przesadzę

Już się uspakajam, żadna furia, się dziwią

Plecy tu jak kartki, dawniej [?] vertigo

Mogę zrobić wiele, a wiele to mi się nie chce

I dlatego sram na was, a nie słodko pierdzę

Kurwy, mój styl to dla was nadal za trudny

Huknij, zaraz odpowiem i salwa dudni

Umknij, sala się przecież teraz zaludni

Rucham ten rap, tak więc lepiej zamknijcie ciurki