Released on January 1, 2012

6K Views

Thumbnail

[Verse 1]

Ty, trochę piździ jak te wichry tu na mnie dmą

Zasiały czystki jeśli chodzi o plany na noc

Nie słyszę myśli przez ciarki, ich pląs

Zrobił się jakiś wartki, zmienił się w prąd

I robię krok I przykrywa mnie fala I wstaje

I znowu pląs I prąd I chuj z planem

I ten twój głos spływa po mnie jak diament

I ten mój kurwa wzrok kiedy widzę kolejną szramę

Obstawiałem na pięć do trzech - błąd

To co zastałem to pięść w pięść non stop

I gramy tak, że uniki to fail dla ego

Bo gramy w blask nie jak inni w chowanego

I znowu iskrzy przez nasze ruchy w starciu

Wysłane siłą knykci wykutych z adamantium

Piękny beef, mówiłem bez wczuty nie startuj

I miło mi, że założyłaś buty na parkour


[Hook]

I znajdą nic kiedy przyjdą mi cię zabrać

Szczerzymy białe kły do wspólnego zwierciadła

Myk polega na tym, że nie stoję naprzeciw

Stoję obok - no cześć kocie, jak leci?

I znajdą nic kiedy przyjdą tu po nas

I znowu wrócą żyć przy tych swoich ikonach

Myk polega na tym, że nie znając naszych odbić

Klękają przed płótnami z nami, skrzydłami do nich


[Verse 2]

Ta dzikość serc to jedyne co mnie jara na dziś

Myślałem, wiesz, jak wiara, która wpada na gig

Że będę starał się stać jeszcze rano

A nie wstawać po dwóch strzałach żeby zrobić ci to samo

Ta dzikość serc to jedyne co nas bawi

Jak tak wygląda miłość, to jak wygląda nienawiść?

I myślimy o tym samym, że koniec nastanie

I chcemy zabić tę myśl, a nie siebie nawzajem

Wstawaj, tylko ja mogę dotknąć twoich skrzydeł

Tak, że mówiąc kocham do mnie, mówisz nienawidzę

I mówisz wstawaj kocie, znasz to z autopsji

Przeż jasne, ale chciałem wiedzieć, że się o mnie troszczysz

I znów podchodzę, nasza mantra jak miraż drży

Kiedy nam niosę te dwie fiolki I pytasz czy

Będzie dobrze I na raz ze mną wychylasz

I tulimy się czekając na ogień #kapsaicyna


[Hook]