VVS

By Fekir

Released on June 13, 2025

Thumbnail

[Zwrotka 1]

W torbie wytłaczanka jajek i stary dziurawy dres

Usta niepomalowane, suknia w grochy no i cześć

Kierunek PKS, płacze za nią cała wieś

W kieszeni złotych pięć będzie zamrożony chleb

Przyjechała była zagubiona fest

Jej kokardy z głowy spadły wylewając litry łez

Minął dzień, drugi dzień i trzeci dzień

Nie wie co ze sobą zrobić, by oswoić się jak pies

To wyszła z chaty jebła drzwiami, poszła gdzieś

Koleżanki z kawalerki nie wiedziały co jej jest

Napisała SMS "u mnie wszystko jest okej"

Nieświadome poszły spać, już nie obudziły się


[Refren]

VVS ona nie wie co to jest

Bo z biednego domu a nie za baniek pięć

To nie wstyd, ale dojebany swag

Że kiedyś autobusem ale teraz AMG

VVS ona nie wie co to jest

Bo z biednego domu a nie za baniek pięć

To nie wstyd, ale dojebany swag

Że kiedyś autobusem ale teraz AMG


[Zwrotka 2]

Złotówa za gotówe, nie namierzą jej

Papilarnych linii brak, w rękawiczkach cały dzień

Cierp dopytuje czy ten adres bo to sejm

Od niej temat bierze każdy teraz nawet prezydent

Koleżanek dawno nie ma bo już pracują dla niej

Wszyscy wiedzą, że to burdel wpadło do niej CBŚ

Szósta rano na kolanach, całą chatę wącha pies

Nic nie dają tłumaczenia, że masarnia w KRS


[Refren]

VVS ona nie wie co to jest

Bo z biednego domu a nie za baniek pięć

To nie wstyd, ale dojebany swag

Że kiedyś autobusem ale teraz AMG

VVS ona nie wie co to jest

Bo z biednego domu a nie za baniek pięć

To nie wstyd, ale dojebany swag

Że kiedyś autobusem ale teraz AMG