Released on October 3, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1: Fekir]

Jestem dexterem

Jestem dexterem, mieszam to co dobrze wyważone z lekkim przesterem

Fobie mam do śmierci, ty pogoń za kapustą, chuj w nią wolę być biedny, niż jebnięty

Nie mieszkam na faweli ale poznałem to gówno i nie wracam na te śmieci

Paranoik ze mnie, trochę czasem hipokryta, mówiłem nie wrócę, a wróciłem, znasz ten przypał

Na offbeatach trzeba umieć lecieć, a nie kurwa pluć do majka, pierdolić że z tego becel masz

Tu każdy zna prawdę, jeszcze nie jestem na fali lecz za chwilę się tam znajdę

Przewidziałem przyszłość bo mam x-ray w oczach

Okaż mi trochę szacunku teraz, a nie tylko w postach

La vida loca, o czym ty pierdolisz dzieciak

Nie chciałem być zły ale musze ci dojebać

Cisza po napisach, tu nie słychać nic

Skrzynka pełna przyszedł list, nie wiem co to może PIT

Na do widzenia głuchy jęk przez zamknięte drzwi

Jak zapuka w nie ktoś musisz głupi być


[Refren: Fekir]

Omerta, omerta, nie potrzeba wielu słów skoro to zmowa milczenia

Omerta, omerta, jeden procent bliżej śmierci zawiera każda litera


[Zwrotka 2: Sheder]

Moje ciało jak cysterna, kurwa toksyn cała pełna

Żyję wtedy kiedy pełnia, instynkt kurwa mam zwierzęcia

Nie ma istoty, która do muzyki mnie zniechęca

Sam siebie tu zniechęcam, topie się kurwa w lękach

Zbiry, strachy, dziwy, dużo mam myśli nie chce ich, to okrada mnie ze sił

Ile będę o tym śnił, ej ile jeszcze dni będzie wykańczał mnie ten syf

Flow kurwa tak jak arcymistrz

Jestem specyficzny typ ale i tak zwykły byt

Przekazuje dobry sznyt, nie kuma tego żaden z nich

I tak się wpierdolę na szczyt

Nawet jakby to miały być moje ostatnie dni

Nikt nie powie ile będzie ich


[Refren: Fekir]

Omerta, omerta, nie potrzeba wielu słów skoro to zmowa milczenia

Omerta, omerta, jeden procent bliżej śmierci zawiera każda litera